„Kobiety z trybuny”: Ivana Mikulić, dziewczyna Mario Mandżukića

Czy będąc znanym na całym świecie piłkarzem łatwo jest ukryć przed światem swoją dziewczynę? Czy to jest w ogóle możliwe? Tak, ale wymaga wielkiej determinacji, a i to czasami na niewiele się zdaje… Dziewczynę Mario Mandżukića zobaczyć mogliśmy dopiero w 2014. roku, podczas gdy para zna się prawdopodobnie od czasów szkoły średniej. Kim jest Ivana Mikulić?

O Ivanie wiemy naprawdę niewiele. Niemniej jednak, ciekawym jest fakt, że tak długo udało jej się swoją osobę utrzymać w sekrecie. Przez wiele lat nie dość, że sama dziewczyna nie była wcale obecna w mediach społecznościowych, to jeszcze nie dała się nawet przypadkiem sfotografować – sama czy też z Mario. Wielu wątpiło nawet w istnienie mitycznej Ivany, której nikt nigdy nie widział i na której istnienie przez wiele lat nie było dowodów. W końcu jednak te pojawiły się…

Pierwsze wzmianki o Ivanie Mikulić w mediach pojawiły się w okolicach Mistrzostw Europy 2012, które odbyły się w Polsce. Informacje te wypłynęły, co ciekawe, ani nie od niej ani nie od niego, lecz od Mato Mandżukića, czyli ojca zawodnika, wówczas grającego dla Wolfsburga. Wyznał wtedy, że dziewczyna jego syna pochodzi z miejscowości Strizivojna, położonej niecałe 50 km od miasta, w którym wychował się Mario.

Poznali się w szkole średniej

Para miała poznać się jeszcze w szkole średniej. Kiedy Mario wyjechał do Zagrzebia, by zasilić szeregi NK Zagreb, Ivana po maturze zdecydowała się również przenieść do stolicy Chorwacji i tam rozpocząć studia. Inne źródła, zaledwie 3 lata temu, twierdziły, że Ivana Mikulić „prawdopodobnie” studiuje w Polsce, co według zgromadzonych przez nas informacji własnych jest jednak nieporozumieniem.
Według prostych obliczeń, Mario i Ivana są parą najprawdopodobniej od około 12 lat, zakładając, że rozpoczęli swój związek mniej więcej w momencie zakończenia przez nich szkoły średniej. Przez te wszystkie lata, aż do 2014. roku, ukochana Mandżukića pozostawała w jego cieniu i nie miała aspiracji, by stać się gwiazdą, choć zdecydowanie miałaby na to spore szanse, biorąc pod uwagę popularność piłkarza.

Zapytacie – jak oni to zrobili, że przez tak wiele lat nikt nie był w stanie wydobyć żadnych informacji o Ivanie?! Możliwości są dwie; albo para niewiarygodnie mocno dbała o swoją prywatność, albo tych dwoje nie jest ze sobą aż tak długo lub w pewnym momencie zrobili sobie oni jakąś przerwę.

Od wyżej wspominanego 2014. roku niewiele się zmieniło… Prócz jednego, istotnego szczegółu – w chorwackich mediach pojawiły się pierwsze zdjęcia Mandżukića z jego dziewczyną oraz na jaw wyszły pełne personalia Ivany. To, jak łatwo zresztą wydedukować, znacznie ułatwiło dziennikarzom i fanom drogę do dziewczyny, która mimo to… Nigdy publicznie nie wypowiedziała się w mediach!

Dużym zainteresowaniem cieszyły się także zdjęcia wykonane przez paparazzi. Widać na nich Mario z dziewczyną i kilkoma przyjaciółmi wypoczywających w jego wówczas najnowszej luksusowej willi na wyspie Brač.

Dzieciństwo

Na fali gorącego tematu, jakim było ostateczne odkrycie tożsamości Ivany, głos zabrali także sąsiedzi dziewczyny, którzy znali dobrze i ją, i jej rodzinę. Według ich relacji dziewczyna ma siostrę, a ich ojciec zginąć miał w 2002 roku w Kosowie. Ukochana Mario nie dziwi również nikogo swoją skrytością i skromnością, gdyż nigdy nie lubiła się nad wyraz eksponować. Sąsiedzi twierdzą także, że rodzina, w której wychowywała się Ivana, była wręcz wzorowa i co niedzielę można było spotkać ją w kościele.

Pomimo że Mario Mandżukić nawet nie obserwuje swojej dziewczyny w mediach społecznościowych, niestrudzonym i ciekawym kibicom udało się odnaleźć prywatne konto Ivany Mikulić na instagramie. Zdjęcia są jednak zablokowane.

Mario bardzo rzadko mówi o swojej dziewczynie. Jeśli jednak zahacza już o jej temat, zazwyczaj jego wypowiedzi sprowadzają się do stwierdzenia, że on i jego dziewczyna mieszkają razem. W 2012 roku na jego korkach zobaczyć mogliśmy dwa imiona, a mianowicie Ivana i Leni. Do dziś nie wiadomo jednak, czy Mandżukić imię Ivana wybrał ze względu na siostrę, która również tak się nazywa, czy swoją dziewczynę. Z kolei Leni to ukochany pupil Mario, czyli suczka rasy mops, o której mówi w wywiadach zdecydowanie częściej, niż o swojej ukochanej.

Bild: Mandżukić to leń. Jego dziewczyna musi za niego wyprowadzać psa

O parze w pewnym momencie pisało się także w niemieckich mediach, podczas gdy Chorwat grał jeszcze dla Bayernu Monachium. Niemiecki Bild napisał artykuł o tym, jak bardzo Mario z boiska różni się od Mario prywatnie. W wolnym czasie, według dziennika, Mandżukić jest ponoć tak leniwy, że to Ivana wychodzi na spacery z jego suczką. Kiedy jednak wchodzi na murawę, jest waleczny i nie poddaje się do samego końca.

Mario i jego ukochana Leni | @mariomandzukic_official instagram

Podejście Mandżukića

Sam Mario słynie z tego, że bardzo skrupulatnie i cierpliwie broni się przed staniem się medialną postacią. Nieczęsto dzieli się w sieciach społecznościowych swoimi prywatnymi zdjęciami, rzadko udziela także wywiadów, a jeśli już to robi, zazwyczaj stara się nie odsłaniać zbyt wiele. Ma to duży związek ze sprawą sprzed kilku lat, kiedy to włoskie media przytoczyły wypowiedzi Mandżukića, które nigdy nie istniały – słowa te były na tyle szokujące, że mocno ugodziły w wizerunek zawodnika. Miał się on między innymi przyznać do kradzieży oraz stwierdzenia, że gdyby wychowywał się dłużej w Niemczech, skończyłby w więzieniu. Od czasu tego zniesławienia Mario nie ufa dziennikarzom i traktuje ich jak zło konieczne.

Jedno z niewielu zdjęć pary razem na meczu tenisa w Madrycie

Zanim jednak stał się tak bardzo skryty i przeciwny wywiadom, powiedział między innymi, że do małżeństwa mu się nie śpieszy, nie podobają mu się modelki a najbardziej kocha blondynki. Dlatego przez długi czas media, zwłaszcza poza Chorwacją, brały za dziewczynę jego siostrę, także o imieniu Ivana, i do tego blondynkę.

Udostępnij:

Agnieszka Miszczak

Zakochana w reprezentacji Chorwacji i piłce nożnej w wydaniu bałkańskim. Jej ulubionymi klubami są Juventus, Dinamo Zagrzeb, lubi także Real Madryt. Jakiś czas temu pokochała Serie A na zabój. Prawdopodobnie największa fanka Mandżukića na świecie. Liga Mistrzów to dla niej świętość i chce, aby hymn tych rozgrywek zagrano na jej ślubie zamiast marszu Mendelsona.

You may also like...