O tym, jak Krystian Bielik szturmuje Championship. Co po wypożyczeniu?

Krystian Bielik

Za Krystianem Bielikiem niespełna dwa miesiące pobytu na zapleczu Premier League w ramach półrocznego wypożyczenia z Arsenalu. Polak od jakiegoś czasu występuje w podstawowym składzie Birmingham i, jak się okazuje, robi to dobrze. Sprawdzamy, co mówi się o Polaku na Wyspach.

 

Coraz dalej na północ Europy

Kiedy Bielik w styczniu 2015 roku zamieniał Legię Warszawa na Arsenal, połowa osób wróżyła mu natychmiastowy pierwszy skład w dorosłej drużynie Kanonierów. Druga połowa nie mogła nadziwić się, dlaczego włodarze londyńczyków kupują 17-latka, który rozegrał 5 meczów w dorosłej piłce.

Dla piłkarza ogromną przeszkodą były warunki fizyczne. Imponujący wzrost (189 cm) nie szedł w parze z silną posturą, która w angielskiej lidze liczy się jak w żadnej innej. Wiele niesprzyjających czynników sprawiło, że Bielik podczas dwuletniego pobytu w Arsenalu rozegrał w dorosłej drużynie łącznie… 33 minuty. Często media podawały, jakoby nie rozumiał on decyzji Wegnera, który chwalił go często, a mimo to nie delegował z ławki na murawę.

 

Bielik walczy na treningu z Alexisem Sanchezem

Zima 2016/17. Kolejne dni okienka transferowego mijają, a telefon managera milczy. Jak przyznaje teraz Bielik, zwyczajnie bał się on, że nikt się po niego nie zgłosi. Wreszcie, pod koniec stycznia, odzywa się Birmingham. Birmingham, zaliczające koszmarny sezon. Zespół, który miał walczyć o awans do Premier League, balansował na granicy strefy spadkowej. Blues tracili mnóstwo bramek (drugi najgorszy bilans w lidze), zmuszeni przez problemy kadrowe do wystawiania eksperymentalnych linii defensywnych. Na ten moment na swoim koncie w Championship mają 11 wygranych, 2 podziały punktów i 15 porażek. Ich wyniki w marcu nadal nie powalają (2 remisy, 2 przegrane), ale styl pozwala mieć nadzieję, że wreszcie coś drgnęło.

Lek na zło?

Trener Birmingham, Gianfranco Zola, po każdym meczu chwali Bielika za coraz to nowe postępy. Początkowe kilka tygodniu pobytu w nowym klubie piłkarz spędzał na ławce rezerwowych, ale po ostatnich występach z pewnością zagości w podstawowej jedenastce na dłużej. Zola upatruje w nim gracza, który w niedługim czasie stanie się ostoją defensywy.

Krystian przypomina mi Héctora Bellerína z czasów, gdy przyszedł na wypożyczenie do Watfordu. Wystarczył tydzień do tego, żebym powiedział mu, że ma ruszać na boisko. Widać to od razu, gdy zawodnik ma w sobie coś specjalnego. Bielik jest bardzo spokojny z piłką przy nodze. Nie stracił panowania nawet w trakcie bardzo trudnego meczu z Newcastle. Myślę, że może zostać topowym zawodnikiem – Gianfranco Zola

Tomasz Kuszczak, bramkarz Birmingham, docenia dobry start obrońcy w nowym miejscu. Zauważa on, że nie każdy potrafi dobrze wprowadzić się do drużyny, która zmaga się z niespodziewanymi problemami. Jak mówi Bielik, polski golkiper niesamowicie pomógł mu w zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu, zapoznając go z innymi piłkarzami, tłumacząc politykę klubu i pomagając mu w najprostszych sprawach tak, by niczego się nie obawiał i mógł skupić się na budowaniu boiskowego zrozumienia z nowymi kolegami. Kuszczak w samych superlatywach wypowiada się o umiejętnościach Bielika. Szczególnie podkreśla jego kluczową cechę – mocny charakter.

Krystian twardo stąpa po ziemi, chce się wciąż uczyć, nie zachłysnął się tym, że podpisał kontrakt z Arsenalem. Jest wysoki i jednocześnie świetnie wyszkolony technicznie. Rzadko spotyka się taką technikę przy wysokim wzroście. Dodatkowo nie spala się psychicznie, jest pewny siebie – Tomasz Kuszczak

 

Dziennikarz analizujący dla lokalnej gazety grę Blues zauważył, że z każdym meczem Bielik gra coraz odważniej i popełnia coraz mniej błędów. Posuwa się on nawet do twierdzenia, że polski piłkarz ma szansę stać się lekiem na całe zło i odmienić nie do poznania drużynę Zoli. Kibice podzielają opinię dziennikarza i twierdzą, że „odkąd Bielik wskoczył do składu, defensywa Birmingham w końcu zaczęła przypominać defensywę”, a Wenger pewnie teraz siedzi i płacze, kiedy widzi, kogo stracił na przynajmniej kilka miesięcy”.

Co potem?

Sam 19-latek nie ukrywa zadowolenia z możliwości regularnej gry wyżej niż w zespołach młodzieżowych. Podkreśla, że występy na drugim szczeblu angielskich rozgrywek liczą się dla niego bardziej od brylowania w ekipie U-21 (której, à propos, szybko stał się kapitanem). Jak potoczą się losy Bielika za kilka miesięcy, kiedy wypożyczenie dobiegnie końca?

Zawodnicy, z którymi się mierzę, wyglądają jak wojownicy. Są wielcy, silniejsi ode mnie. Ale to nie oznacza, że są lepsi.

Co potem? Moja przyszłość zależy od trenera Wengera. Z bossem odbyłem rozmowę przed wypożyczeniem. Wenger powiedział, że umiejętnościami technicznymi i piłkarskimi jestem najlepszym obrońcą, jakiego ma. Stwierdził, że odkąd przyszedłem do Arsenalu, to 90 procent meczów, w których grałem, było na wysokim poziomie. Zapewniał też, że jestem gotowy na grę w pierwszej drużynie Arsenalu. Tylko brakuje mi jednego: doświadczenia – Krystian Bielik

Życzymy Krystianowi, by jego kariera toczyła się do przodu – czy to w Arsenalu, czy w innym liczącym się zespole, szybko, czy też trochę wolniej.

Udostępnij:

Joanna Zalewska

Obudź ją w środku nocy, a wymieni ci wyniki drugiej ligi na 5 lat wstecz. Kocha „niszowe” rozgrywki; mając możliwość wyjazdu na trwające równolegle El Clásico i derby Warszawy, spytałaby, za ile pociąg do stolicy. Jej serce skradły reprezentacje Polski (2007), Włoch (2006) i Węgier (2010). Poza tym siedzi głęboko w układach kibicowskich.

You may also like...