Derby Mediolanu (Made in China) na remis

AC Milan, Serie A

Derby drużyn, których właścicielami są chińskie koncerny. Derby, które elektryzują każdego w Mediolanie. Mimo świetnego początku Interu, Rossonieri pokazali niesamowitą wolę walki i odrobili straty.

Derby Mediolanu zaczęły się lepiej dla gości (jeżeli kogoś można tak nazwać na San Siro). Deulofeu czy Suso od samego początku spotkania straszyli golkipera Interu, Handanovicia. Ataki pełne gracji i szybkości na nic się zdawały. AC Milan, niedawno sprzedany chińskiemu koncernowi, nie potrafił wykorzystać swoich szans i posiadania piłki (Guardiola byłby zadowolony). Na San Siro podczas pierwszej połowy pachniało golem dla podopiecznych Vincenzo Montelli. Tak się jednak nie stało.

W 36. minucie do siatki Donnarummy trafił Antonio Candreva. Romagnioli mógł tylko się przyglądać, jak jego rywal pakuje piłkę do bramki. Jedno podanie rozmontowało defensywę Rossonierich. Minęło kilka minut i Inter prowadził już 2:0. Po fantastycznym dośrodkowaniu Ivana Perisicia, uderzył Mauro Icardi. Akcja była równie szybka co poprzednia.

Druga część spotkania znacznie różniła się od pierwszej. Jak wiemy derby Mediolanu są nieprzewidywalne. Tak było i tym razem, o czym w dalszej części tekstu. Pomimo dominacji zawodników Pioli, Milan starał się zdobyć bramkę kontaktową. Carlos Bacca próbował swoich sił, ale, na jego nieszczęście, szybsi byli pomocnicy przeważającego zespołu.

Zmiany w drużynie Montellego nie dawały oczekiwanych rezultatów. Zdobycie choćby punktu mogło się oddalać. Milan jakby bał się atakować. Piłkarze nie potrafili wykorzystywać swojej szybkości czy małych, ale widocznych błędów defensywy Interu.

W 83. minucie w końcu zrobił to Alessio Romagnioli. Po dośrodkowaniu Suso z rzutu rożnego, zawodnik wstrzelił ją przez bramkę Handanovića, gdzie Romagnioli musnął futbolówkę. Więcej emocji w końcówce derbowej rywalizacji? Bardzo proszę.

Wszystkie siły team Pioli postawił, aby obronić trzy punkty. Wcale nie możemy się temu dziwić. W końcu zwycięstwo w derbach Mediolanu jest także niezwykle ważne. Tego nie udało się osiągnąć. Nerazzurri nie zdołali się obronić. Cristian Zapata w doliczonym czasie gry wykorzystał dośrodkowanie z kornera (kolejne) i udało mu się wbić piłkę do siatki przeciwnika.

Wielu na pewno spodziewało się różnych rzeczy po tym meczu. Nikt nie mógł przewidzieć, że przyniesie nam tyle emocji, ale właśnie za to kochamy piłkę nożną.

Inter Mediolan 2:2 AC Milan (2:0)

[36′ Candreva, 44′ Icardi, 83′ Romagnioli, 90+7′ Zapata]

Kartki: 34′ Kucka, 37′ Candreva, 87′ Handanovic, 90+3′ Kondogbia, 90+5′ Locatelli
Składy:
[Inter] Handanovic, D’Ambrosio, Medel, Miranda, Nagatomo, Gagliardini, Kondogbia, Candreva (90+1′ Biabiany), Joao Mario (81′ Murillo), Perisic (68′ Eder), Icardi.
[Milan] Donnarumma, Calabria (81′ Ocampos), Zapata, Romagnoli, De Sciglio, Kucka (57′ Locatelli), Sosa (75′ Lapadula), Mati Fernandez, Suso, Bacca, Deulofeu.


Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (chociaż to i tak mało powiedziane). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego ostatnich historii z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga (dobrze, że w składzie The Gunners nie ma już Jacka Wilshere’a). Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów.

Może Ci się również spodoba

  • I za tę wolę walki kocham Milan <3 Dobry mecz, oby więcej takich w Serie A!

    • Agnieszka

      O tak, fajnie się oglądało. Moja siostra akurat wyszła z pokoju przed tymi dwoma bramkami Milanu (dobrze, że mnie to nie spotkało 😀 )