Piłkarskie legendy: Davor Šuker

Davor Šuker, mundial 1998

Postać Davora Šukera kojarzy, a przynajmniej powinien, każdy fan piłki kopanej – mowa tu szczególnie o kibicach starszych stażem. Kiedyś najlepszy i do tej pory niepokonany na tym polu strzelec reprezentacji Chorwacji, zawodnik między innymi Realu Madryt, Sevilli i Arsenalu, brązowy medalista Mistrzostw Świata w 1998 roku, posiadacz Złotego Buta, dziś kontrowersyjny prezes Chorwackiego Związku Piłki Nożnej (HNS). To właśnie Šuker jest bohaterem tego artykułu – zapraszamy do podróży w piłkarską przeszłość.

Wyjątkowy talent odkryty w wyjątkowo niespokojnym regionie

Davor Šuker urodził się w 1968 roku w jugosłowiańskim wówczas Osijeku a piłkarską karierę rozpoczął na kilka lat przed wybuchem krwawej wojny na Bałkanach. Był i jest częścią fenomenu sportowego, który zadziwia wielu – jak to się dzieje, że w tak ciężkich warunkach, jakie panowały 20-25 lat temu na terenie rozpadającej się Jugosławii, udało się wyłuskać tylu świetnych piłkarzy, podczas gdy wiele krajów, w których to obywatele nie narzekają masowo na biedę lub niepokój, nie wydało na świat nawet takiego jednego?

Chłopiec z Osijeku

Już podczas jego gry dla NK Osijek można było podejrzewać, że Šuker zajdzie daleko. W latach 1984–1989 strzelił dla Biało-Niebieskich 40 goli w 91 meczach. W międzyczasie zdążył zadebiutować w reprezentacji Jugosławii U20, z którą w roku debiutu (1987) zdobył złoto na Mistrzostwach Świata juniorów w Chile – podczas turnieju po jego strzałach bramkarze wyjmować piłkę z siatek musieli 6 a nawet 7 razy, jeśli do tego dorobku doliczymy mecz finałowy z Niemcami, który rozstrzygnęły rzuty karne.

Hiszpańska brama do świata bez wojny

Niedługo później trafił do Dinama Zagrzeb. Pomimo, że w jugosłowiańskiej pierwszej lidze Šuker w 60 meczach ligowych zdobył 34 bramki, był to niesamowicie ciężki okres zarówno dla klubu jak i piłkarzy. Tuż przed rozpadem Jugosławii zadebiutował w jej pierwszej, seniorskiej reprezentacji – zdążył rozegrać jednak tylko 2 mecze. Niepokój sięgał zenitu, aż w końcu kraj pokrył mrok wojny a Dinamo w momencie powstania niepodległego państwa chorwackiego zmieniło swoją ligę. W związku z działaniami wojennymi i terrorem w swojej ojczyźnie, w 1991 roku Šuker postanowił przejść do hiszpańskiej Sevilli. Przed przenosinami automatycznie stał się jednak debiutantem nowopowstałej reprezentacji Chorwacji.

Początki na półwyspie iberyjskim nie były łatwe, choć z pewnością obiecujące – sezon 1991/1992, 6 goli w 22 meczach. Z czasem wyrobił sobie w Primera Division wizerunek maszyny do zdobywania bramek i co sezon znajdował się w czołówce wyścigu po koronę króla strzelców. Od 1992 do 1993 roku w Sevilli grał razem z Maradoną. W Andaluzji Šuker jest dziś człowiekiem-ikoną. Statystyki mówią same za siebie – w 153 ligowych meczach zdobył 76 bramek. Sukcesy na skalę światową wciąż były jednak przed nim…

Davor Šuker, Sevilla

1998. Legendarny rok dla chorwackiej piłki

W roku 1996, tuż przed ME w Anglii, Šuker dołączył do wielkiego Realu Madryt. Najpierw musiał natomiast pokazać swoją siłę na Mistrzostwach Europy. Tam strzelił 3 gole i został uwzględniony w najlepszej jedenastce turnieju.

Davor Šuker, Real Madryt

Już pierwszy sezon w barwach Królewskich był dla Chorwata udany – zdobył bowiem tytuł mistrza kraju. Prawdopodobnie najlepszy w jego karierze był jednak rok następny, 1998. Wraz z Realem Madryt w maju zwyciężył Ligę Mistrzów a niecałe 3 miesiące później z reprezentacją Chorwacji wywalczył historyczne trzecie miejsce na mundialu we Francji. Został królem strzelców Mistrzostw Świata i otrzymał z tego powodu Złotego Buta i Srebrną Piłkę mundialu. Tego samego roku uhonorowano go również wieloma ważnymi statuetkami w rodzimej Chorwacji, m.in. został podwójnym laureatem jednej z najważniejszych krajowych trofeów, jakim jest państwowa nagroda sportowa im. Franja Bučara (Državna nagrada za šport „Franjo Bučar”).

Davor Šuker, Mistrzostwa Świata 1998

Po Mistrzostwach Świata we Francji w Realu Madryt Šuker spędził jeszcze tylko jeden sezon po czym zdecydował się na przenosiny do Premier League. Spędził rok w Arsenalu a następnie kolejny w West Ham United, po czym od 2001 dwa lata strzelał dla grającego wówczas w Bundeslidze TSV 1860 München. Był to ostatni klub w jego karierze. Rok przed definitywnym rozstaniem się ze statusem piłkarza pożegnał się także z reprezentacją. Dla Vaternich w 69 meczach strzelił 45 goli. Do momentu powstania tego artykułu nikt nie pobił jeszcze tego rekordu strzelonych bramek. Najbliżej przegonienia go jest Mario Mandžukić z 29 bramkami na koncie, który w ciągu najbliższych 4-5 lat musiałby upolować 16 goli. Możemy zatem założyć, że prędko rekordu Šukera nikt nie przebije.

Co dziś robi Davor Šuker i dlaczego Chorwaci przestali go szanować?

Ostatnimi czasy jak grzyby po deszczu chorwackie media publikują o Šukerze artykuły pod tytułami „od uwielbianego do znienawidzonego”. Wielkie pieniądze, wielki futbol i wielkie wpływy niejednemu zawróciły już w głowie, co prawdziwe jest również w tym przypadku…

Przyjaźnie z mafiozami

Im nowocześniejszy stawał się świat, tym więcej osób zaczynało mieć dostęp do informacji o różnych machlojkach Šukera, który przyjaźnił się między innymi z mafiozami. Jednym z jego najlepszych przyjaciół był król chorwackich podziemi, któremu piłkarz fundował luksusowe prezenty czy też ekskluzywne bilety do loży prezydenckiej na francuski mundial w 1998. Nie był to jedyny bywalec kryminalnego półświatka, z którym kumplował się piłkarz. Większość z tych znajomości skończyła się jednak już dawno z powodu mafijnych porachunków, w których przyjaciele Šukera ponieśli śmierć.
Prócz swojego zamiłowania do drogich gadżetów i czarnych charakterów, Šuker uwielbiał również kobiety, przez co jego partnerki często cierpiały z powodu złamanych serc. Na liście jego byłych miłości jest między innymi słynna Hiszpanka Ana Obregón, piłkarz nie stronił też od modelek, również 17 lat od niego młodszych jak Dragana Radošević, z którą spotykał się zaledwie cztery miesiące. Mimo wielu miłosnych podbojów, były piłkarz nie znalazł do tej pory kobiety swojego życia, do czego przyznał się w chorwackich mediach. Nigdy nie był żonaty, nie ma także dzieci.

Później? Później była polityka

Po zakończeniu kariery Chorwat stworzył swoją własną futbolową akademię. To jednak nie zapełniło w jego życiu luki spowodowanej piłkarską emeryturą. Šuker wydawał więc zarobione pieniądze, trwoniąc je na zakupy jachtów i nieruchomości, w czym akurat nic dziwnego. Nadal nie mógł odnaleźć się w nowej sytuacji – szukając nowych rozwiązań, zrobił coś, czym nawet najbardziej szanowany sportowiec może rozczarować ludzi – wybrał politykę. W czasie swojej kariery nigdy nie stronił od zaangażowania w poparcie partii, często nawet dość kontrowersyjnie, jak wtedy kiedy światło dzienne ujrzały fotografie jego i jego przyjaciół z mafii pozujących na grobie Ante Pavelicia, chorwackiego polityka faszystowskiego, w Madrycie. Wybór nowej drogi Šukera zdziwił jednak większość ludzi, którzy postrzegali go jako prostego faceta o raczej przyziemnych refleksjach a nie jako człowieka, który chętnie dywagować będzie o gospodarce i polityce na mównicy.
W maju 2005 roku wystartował jako kandydat do stołecznej rady miasta z listy Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej (HDZ). Udało mu się. Nie przykładał się jednak wystarczająco do wypełniania swoich obowiązków radnego – na 45 zgromadzeń za jego kadencji pojawił się jedynie na 14 z nich. Z polityki zrezygnował tak szybko jak szybko się w nią zaangażował.

Powrót do świata piłki

W 2010 roku Šuker wrócił do świata piłki dołączając do Zagrzebskiego Związku Piłki Nożnej (ZNS). Już w 2011 roku został członkiem komisji UEFA. Zdobycie fotela prezesa krajowego związku piłki nie zajęło mu wiele czasu. Zanim do tego doszło, Šuker wplątał się jednak w fatalną aferę.

Kradzież antycznych monet

W 2011 roku Šuker został ukarany w monachijskim sądzie za kradzież większej ilości antycznych monet, wartych około 25 tysięcy euro, pozostawionych w samolocie. Były piłkarz nieświadomy ich wartości nie zgłosił ich znalezienia i zamiast tego postanowił podarować je swojej przyjaciółce, która później próbowała je sprzedać. Ostatecznie Chorwat otrzymał karę grzywny w wysokości 8 tysięcy euro.

Prezes Chorwackiego Związku Piłki Nożnej

W 2012 roku Davor Šuker jednogłośnie został wybrany nowym prezesem Chorwackiego Związku Piłki Nożnej (HNS). Jak szybko się jednak okazało, duży wpływ na taki wybór miało lobbowanie go ze względu na jego nazwisko a nie realne umiejętności. Sam tryb wyboru Šukera pozostawił Chorwatom sporo wątpliwości…

Wpadki, wpadki, wpadki…

Pierwszą gafą legendy chorwackiej piłki było zamówienie 500 koszulek reprezentacyjnych z własnym nazwiskiem, za pieniądze związku. Šuker kupił je by móc je później rozdawać na całym świecie przy okazji różnych spotkań na wysokim szczeblu.

Innym razem Chorwat, rozzłoszczony zachowaniem kibiców na stadionie Maksimir, pokazał fanom środkowy palec.

Jedną z najgłośniejszych afer, w których Šuker brał udział już jako prezes HNS, była awantura z dziennikarzami na lotnisku przed meczem z Islandią w 2013 roku. Żurnaliści chorwackiej telewizji publicznej HRT wcześniej umówieni byli na lot czarterowy z pracownikami związku i piłkarzami do Reykjaviku. Szef HNS tuż przed wylotem obraził się jednak za emisję filmu o skandalach, długach i kłamstwach w chorwackim futbolu, w którym wykorzystano fragment udzielonego przez niego wywiadu. Po aferze lokalne stowarzyszenie dziennikarzy posądziło Šukera o blokowanie wolnego dostępu do informacji. HNS i jego rzecznicy oficjalnie wyjaśnili później, że żadni przedstawiciele mediów z zasady nie podróżują na mecze z Chorwackim Związkiem Piłki Nożnej.

Również w 2013 roku, również przy okazji meczu z Islandią, tym razem jednak rozegranym w Chorwacji, wybuchnął kolejny skandal. Po wygranym spotkaniu, podczas celebracji zwycięstwa, Šimunić wziął do ręki mikrofon i wykrzyknął słynne „za dom”, co kibice chętnie dokończyli. Na Bałkanach okrzyk „za dom spremni” („za ojczyznę – gotowi”) jest uznawany za faszystowski. Głównym bohaterem zamieszania był oczywiście prowodyr celebracji, wielu doszukuje się również błędów w postawie Šukera, który jako prezes Chorwackiego Związku Piłki Nożnej bardzo lakonicznie skomentował zajście – wyjaśniać sytuację musiał rzecznik prasowy.

Innym razem, a dokładniej tuż przed Mistrzostwami Świata w Brazylii, prezes związku powiedział z kolei za dużo. Podczas konferencji prasowej stwierdził, że Chorwacja może zostać mistrzem świata ale jeśli mecze rozgrywane będą na PlayStation. Luka Modrić stwierdził później co prawda że nie wierzy, że Šuker naprawdę tak sądzi i że był to jedynie żart, ale czy takie żarty powinny padać z ust prezesa związku piłki nożnej?

Afer z udziałem złotego (od złotego buta) Chorwata było znacznie więcej. Temat wszelkich nieprawidłowości związanych z piłką nożną w kraju powraca przy każdej okazji. Dziś w Chorwacji wspomnienie nazwiska Šuker skutkuje kwaśną miną rozmówcy – media jawnie mówią też o bojkocie HNS z powodu Mamicia czy Šukera. I znacznie lepiej byłoby dla jego niewątpliwej legendy po zakończeniu kariery zejść ze sceny i dać się zapamiętać tylko i wyłącznie z tego, co robił naprawdę niesamowicie, czyli z grania w piłkę.

Udostępnij:

Agnieszka Miszczak

Zakochana w reprezentacji Chorwacji i piłce nożnej w wydaniu bałkańskim. Jej ulubionymi klubami są Juventus, Dinamo Zagrzeb, lubi także Real Madryt. Jakiś czas temu pokochała Serie A na zabój. Prawdopodobnie największa fanka Mandżukića na świecie. Liga Mistrzów to dla niej świętość i chce, aby hymn tych rozgrywek zagrano na jej ślubie zamiast marszu Mendelsona.

You may also like...