Bayern-Ancelotti. Nie wyszło. Heynckes wraca do Monachium

bundesliga, bayern

Od sezonu 2012/13 Bayern Monachium zdominował Bundesligę. Zdobycie potrójnej korony przez Bawarczyków w pewnym sensie rozpoczęło pewną epokę w niemieckiej piłce. W końcu udało się pokazać Europie, że nie tylko kluby z Hiszpanii, Anglii, czy Włoch mogą królować, zwłaszcza, że w finale LM w 2013 roku grały dwie niemieckie drużyny (Bayern Monachium i Borussia Dortmund).

Dla ówczesnego trenera Dumy Bawarii, Juppa Heynckesa, był to ostatni sezon w trenerskiej karierze (a raczej miał być). Ukoronował go w najlepszy możliwy sposób. Przerwał „panowanie” Borussii Dortmund w Bundeslidze i doprowadził po szesnastu latach do zwycięstwa niemieckiego klubu w Lidze Mistrzów.

bayern monachium

Miejsce Niemca na ławce trenerskiej Bayernu zajął Pep Guardiola. Niezwykły trener, który mimo swojego stosunkowo młodego wieku (jak na trenera, oczywiście), wygrał już wszystko i jako pierwszy w historii zdobył Tryplet (2009 rok, FC Barcelona). Katalończyk wprowadził do Monachium swoje zasady. 100% profesjonalizmu. Tiki-taka. Styl gry przyniesiony z Barcelony szybko został wdrożony w życie. Przez trzy sezony jego pracy w Bayernie zdobył trzy Mistrzostwa Niemiec i dwa Puchary Niemiec. Może ta dominacja wynikała z kryzysu BVB? A może po prostu z geniuszu Guardioli? Nie udało mu się osiągnąć tylko jednego. Nie wygrał Ligi Mistrzów. Co równało się z tym, że Bayern nie potwierdził europejskiej dominacji. Za każdym razem ulegał hiszpańskim klubom (Realowi – 2014, Barcelonie – 2015 i Atletico – 2016).

Jednak mimo braku sukcesów na arenie międzynarodowej, Bayern Pepa Guardioli prezentował się na prawdę dobrze. W ciągu trzech sezonów przegrali tylko 9 meczów ligowych. Wygrywali 80% wszystkich meczów w lidze. Do tego w sezonach 2014/15 i 2015/16 duet Lewandowski-Müller był nie do zatrzymania.

bayern monachium

Guardiola ogłosił swoje odejście po zakończeniu sezonu 2015/16 w grudniu 2015 roku. Mimo namów ze strony władz Bayernu nie dał się przekonać. Jego miejsce zajął jeden z najlepszych trenerów, Carlo Ancelotti. Włoch prezentował totalnie odmienny styl od Katalończyka. 4-3-3. Szybkie kontrataki. Jednak zapewniał, że będzie kontynuować „filozofię” Pepa. Jak powiedział prezes Bayernu, głównym celem Bawarczyków ma być Liga Mistrzów. Więc, któż inny jak nie Ancelotti miałby być kluczem do zrealizowania tego celu?

bayern monachium

Pierwszy sezon Carlo w Monachium zakończył się Mistrzostwem Niemiec, o które Bayern walczył nie tylko z Borussią Dortmund, ale również RB Lipskiem. Bilans Bawarczyków w lidze był dobry. Dwadzieścia pięć zwycięstw, siedem remisów i dwie porażki. Mimo to w grze było coś nie tak. Z Pucharu Niemiec odpadli w półfinale z Borussią Dortmund. A w Lidze Mistrzów dostali lekcję futbolu od Realu Madryt.

Ale wiadomo, pierwszy sezon. Trzeba się przyzwyczaić. Piłkarze się chyba nie przyzwyczaili… Okres przygotowawczy do sezonu 2017/18 nie wyglądał dobrze nie tylko pod względem wyników, ale również samej gry. W nowym sezonie Bayern w lidze (za kadencji Ancelottiego) wygrał 4 mecze, a po jednym zremisował i przegrał. Styl gry niewiele się zmienił. Czyli został fatalny. Do tego dochodziły głosy o złych stosunkach w szatni Bawarczyków. Nad Włochem „wisiał topór”. Coraz częściej mówiło się o jego zwolnieniu.  Aż nadszedł mecz Ligii Mistrzów z PSG. Dwie odmienne polityki transferowe. „Pieniądze nie grają”. Tożsamość klubowa kontra jej brak. Bayern przegrał w Paryżu. Ta porażka przelała czarę. Wszyscy już wiedzieli, że należy tylko czekać na potwierdzenie informacji o zwolnieniu Ancelottiego. Tak też się stało.

FC Bayern part company with Carlo Ancelotti.

A post shared by FC Bayern Official (@fcbayern) on

Co więc nie wyszło w czasie tej współpracy? Moim zdaniem Carlo po prostu miał zbyt odmienną filozofię od filozofii Bayernu i poprzedniego trenera. W każdym z poprzednich klubów, Włoch mógł zażyczyć sobie kupna jakiekolwiek piłkarza, a jego cena nie grała roli. W Bayernie jest inaczej. Prezes Rummenigge trzyma się swojego planu na zarządzanie klubem. Piłkarzom trudno było przyzwyczaić się do nowego stylu gry i większej swobody, którą dał im Włoch (co by nie mówić, Guardiola piłkarzy… trzymał krótko).

Nie obyło się bez plotek na temat tego kto zostanie nowym trenerem Bayernu. Poważnie mówiło się o Thomase Tuchelu (były trener Borussii Dortmund). Do tego wymieniano Juliana Nagelsmanna (aktualny trener Hoffenheim), Jürgena Kloppa (aktualny trener Liverpoolu i moim zdaniem najbardziej abstrakcyjna opcja jaką ktoś wymyślił), czy nawet Luisa Enrique (były trener FC Barcelony).

Ostatecznie jednak z emerytury powrócił Jupp Heynckes. Ma on zostać trenerem Bayernu do końca sezonu. Piłkarze i kibice bardzo pozytywnie zareagowali na ten wybór. Ale czy okaże się dobry? Przerwa mogła dwojako wpłynąć na Niemca. Będzie musiał powrócić do starego „rytmu”. Presja będzie dość spora. Bayern traci w tym momencie 5 punktów do Borussii. Do tego wbrew pozorom wciągu czterech lat futbol się zmienił. Być może władze klubu liczą na „efekt nowej miotły”?

BREAKING: Jupp #Heynckes will take over as #FCBayern head coach until the end of the season.

A post shared by FC Bayern Official (@fcbayern) on

Udostępnij:

Monika Kuchejda

Zakochana w piłce od pierwszego kopnięcia. Madridistka jakoś od... zawsze. Prawdopodobnie jedna z największych przeciwniczek José Mourinho. Wierny kibic reprezentacji Brazylii, Portugalii i Hiszpanii. Z wielkim dystansem podchodzę do futbolu. Śmieję się z głupot wygadywanych przez piłkarzy i hiszpańskich sędziów. Bo w końcu tylko to nam czasami pozostaje. Jednak czym bez tego byłby mój ukochany sport?

You may also like...