Azerowie pokazali pazur, ale to nie wystarczyło aby zatrzymać rozpędzonych Niemców

Niemcy w tych eliminacjach to rozpędzony pociąg, którego nikt nie był w stanie powstrzymać, mimo iż niejedni próbowali. Azerbejdżan jest tego przykładem – po pierwszej połowie w Kaiserslautern Mistrzowie Świata REMISOWALI z gośćmi 1:1. Ostatecznie mecz zakończył się triumfem gospodarzy 5:1.

 

Pierwsza połowa dla sympatyków „die Mannschaft” jest do zapomnienia i to nie tylko ze względu na jej przebieg – z powodu urazów boisko musieli opuścić Niklas Süle (22′) oraz Shkodran Mustafi (36′).

Azerbejdżan pierwszą połowę rozpoczął z przytupem – Richard Almeida, gdyby nie przestrzelił o pół metra, już w pierwszych minutach mógł wywołać nie lada sensację. Na odpowiedź nie trzeba było jednak zbyt długo czekać – Leon Goretzka popisał się strzałem z „piętki”, z kilku metrów pokonując Kamrana Agajewa.

Po tym mecz się uspokoił, Niemcy zdecydowanie oszczędzali siły – w ciągu pół godziny gospodarzom udało się oddać jeden celny strzał (tuż obok zmarnowanych szans Sandro Wagnera).

Po pół godzinie gry przyjezdni, a dokładniej Ramil Szejdajew, wzięli sprawę w swoje ręce. Przyjął piłkę, mijając Mustafiego (który upadł na murawę z powodu urazu), okiwał osamotnionego Antonio Rüdigera, po czym pokonał zaskoczonego Bernda Leno strzałem z ostrego kąta. Sensacja!

 

Odpoczynek, reprymenda w szatni i „lecimy” – dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy meczu nieskuteczny w pierwszej części Wagner po pięknej zespołowej akcji przypieczętował rekord najlepszego startu w reprezentacji (pięć meczów, pięć bramek), dając swoim prowadzenie. Azerowie spierali się co do słuszności bramki, jednak Goal Line-Technology wskazało, że piłka całym obwodem znalazła się w bramce, nim azerski defensor ją wybił.

Niemcy zaczęli grać swoje, nie dając większych szans Azerom na wyjście ze swojej połowy. Po 64 minutach winny straty bramki Rüdiger oczyścił się z błędu, zdobywając głową gola na 3:1. Po nim jeszcze raz Goretzka, jednak tym razem nie piętką. Leroy Sane popisał się świetnym zagraniem. Dzieła dokończył Emre Can i jego „petarda” z osiemdziesiątej drugiej minuty.

 

Dziesięć meczów, trzydzieści punktów, 43 bramki strzelone i tylko cztery stracone – tak prezentuje się bilans obecnych Mistrzów Świata. Drugą lokatę w grupie zajęła reprezentacja Irlandii Północnej. Azerowie uplasowali się na piątym miejscu.

 

 

Niemcy 5:1 Azerbejdżan

[9′ 67′ Goretzka, 55′ Wagner, 64′ Rüdiger, 82′ Can – 34′ Szejdajew]

Skrót meczu:

 

Kartki: Almeida

Składy:

[Niemcy]: Bernd Leno – Joshua Kimmich, Shkodran Mustafi (36′ Matthias Ginter), Niklas Süle (22′ Antonio Rüdiger) – Julian Brandt, Leon Goretzka, Emre Can, Thomas Müller (69′ Amin Younes), Leroy Sane – Lars Stindl, Sandro Wagner;

[Azerbejdżan]: Kamran Agajew – Magomed Mirżabekow, Badawi Gusejnow, Rusłan Abiszow, Tamkin Khalilzada – Gara Garajew – Afran Izmajłow (77′ Rusłan Gurbanow), Rahid Amirkulijew, Richard Almeida, Cawid Husejnow (69′ Dimitrij Nazarow) – Ramil Szejdajew (87′ Namik Alaskarow).

 

Tabela grupy C po ostatnich meczach:

Standings provided by Sofascore LiveScore

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...