Kibicowskie oczekiwania a rzeczywistość [FELIETON]

Kiedy nowy trener obejmuje stery w ukochanym klubie, zazwyczaj kibice wyobrażają sobie, że dokona cudów. Tak nie zawsze się dzieje. Zazwyczaj wymaga to czasu, ale są tacy menadżerowie, którzy od razu po podpisaniu kontraktu nie radzą sobie w nowym środowisku. Jakie są zatem nasze oczekiwania, zarządów drużyn i wielu innych osób? Jak bardzo różnią się od rzeczywistości? Kwestie te postaramy się przybliżyć w tym felietonie.

Przypadek Ronalda Koemana i prowadzonego jeszcze w niedzielne popołudnie Evertonu dał mi pomysł na napisanie tego felietonu. Wielkie transfery (jak na miarę The Toffees) i dobry trener – to jest powód, dla którego kibice z niebieskiej części Liverpoolu mogli myśleć zupełnie inaczej o obecnym sezonie Premier League. Siódme miejsce w zakończonej kampanii mogło dać niektórym osobom wiele nadziei.
Do klubu przyszli choćby Jordan Pickford, Gylfi Sigurdsson (który w Swansea grał znakomicie), Wayne Rooney, Davy Klasseen czy Nikola Vlasic. Wszyscy ci piłkarze mieli stanowić o sile tego zespołu. Ostatni wymieniony, Chorwat Vlasic co prawda gra bardzo dobrze, ale sam meczy nie wygra. Zawsze możemy mieć zastrzeżenia do pracy szkoleniowca, ale odejście Romelu Lukaku i zastąpienie go 32-letnim napastnikiem raczej nie jest dobrym rozwiązaniem.
Klasseen, w którym pokładano wielkie nadzieje, nie jest w stanie nawiązać do swojej formy z Ajaxu. Prawdopodobnie taki stan nie będzie trwał wiecznie, ale więcej umiejętności Holender będzie musiał pokazać nowemu człowiekowi w klubie.
Everton w dziewięciu rozegranych dotąd spotkaniach zdobył tylko osiem punktów. To nie świadczy najlepiej o Holendrze i jego sposobie prowadzenia drużyny.

Przypadek Scolariego w Chelsea, czyli jak mieć (prawie) wszystko nie mając nic

Luis Felipe Scolari objął Chelsea w lipcu 2008 roku (ogłoszenie tego wydarzenia miało miejsce jeszcze w czasie portugalskich mistrzostw Europy). Scolari został pierwszym trenerem w klubie Premier League, który zdobył mistrzostwo świata. Brazylijczyk miał w tym samym czasie oferty m.in. z Manchesteru City.
Do klubu Scolari zdążył sprowadzić Deco, a także Robinho. W składzie na sezon 2008/09 znaleźli się także m.in.: Michael Ballack, Frank Lampard, John Terry, Joe Cole czy Petr Cech.
Pierwszy oficjalny mecz w Anglii, który poprowadził to zwycięstwo nad Portsmouth, 4:0. Za jego rządów Chelsea osiągnęła największą liczbę strzelonych goli na wyjeździe (5:0 przeciwko Middlesbrough).
Menadżer został zwolniony w lutym 2009 roku po sromotnej porażce 0:2 z Liverpoolem i niezadowalającym remisie 0:0 z Hull City. Powodem, dla którego dokonano takiej decyzji były: „pogarszające się wyniki i styl gry drużyny w kluczowym momencie sezonu.
Zastąpił go Guus Hiddink, który zdołał wygrać z The Blues Puchar Anglii.

Namaszczony przez sir Fergusona

W maju 2013 roku kiedy już wiadome było, że Alex Ferguson zakończy trenerską karierę, jego następcę ogłosiły władze klubu z Old Trafford. Został nim prowadzący jeszcze Everton, Szkot David Moyes.
Jego pierwszym, oficjalnym meczem w Anglii była wygrana rywalizacja z Wigan Athletic w meczu o Tarczę Wspólnoty. Na rozpoczęcie sezonu Premier League, Moyes i jego drużyna zwyciężyła ze Swansea 4:1. Potem było już tylko gorzej. Porażki z lokalnym rywalem, czyli The Citizens, z West Bromwich Albion, czy te grudniowe z The Toffees i Newcastle United sprawiły, że kibice nie patrzyli na menadżera przychylnym okiem.
W styczniu Czerwone Diabły zostały wyeliminowane z Pucharu Anglii przez Łabędzie. Kolejne straty punktów w spotkaniach przeciwko Liverpoolowi i Manchesterowi City, sprawił, że fanom nie pozostało nic innego jak wyrażenie swojego zdania.

W końcu w kwietniu 2014 roku, Szkot został zwolniony. Niektórzy z byłych pilkarzy Manchesteru United, na przykład David Beckham, twierdził, że trenerowi należałoby dać więcej czasu.
W tym momencie, United zajmowali siódme miejsce w ligowej tabeli, trzynaście punktów za czwartym Arsenalem. Przez resztę kampanii, Moyesa zastąpił Ryan Giggs. Dłuższy kontrakt zaproponowano Louisowi van Gaalowi.
David Moyes wraz ze swoimi podopiecznymi zdobył pięć punktów w spotkaniach przeciwko The Reds, Chelsea, Manchesterowi City i Kanonierom.
Warto wspomnieć, że Szkot miał do swojej dyspozycji takich zawodników jak: Davida De Geę, Wayne’a Rooney’a, Robin van Persiego czy Rio Ferdidanda.

Arsene Wenger – chodząca historia Arsenalu

Arsene Wenger objął klub z północnego Londynu w 1996 roku. Francuz zmodernizował taktykę oraz metody treningowe. W sezonie 1997/98 do zespołu zakupiono Marca Overmansa, Gilles’a Grimandiego i Emmanuela Petita, którzy pomogli ustrzelić dublet najważniejszych pucharów na Wyspach. W sezonie 2003/04, Kanonierzy po raz kolejny mistrzostwo kraju. Tym razem zrobili to w najbardziej nieoczekiwany sposób – podopieczni Wengera nie przegrali ani jednego meczu.
Od tego czasu drużyna z Emirates Stadium nie sięgnęła po to trofeum. W 2015 roku, Arsenal stał się najbardziej utytułowanym teamem w historii Pucharu Anglii.
Co sprawia jednak, że niektórzy kibice nie pałają do Wengera taką sympatią jak jeszcze kilka lat temu?
Sprowadzanie zawodników, którzy mieli być tymi na lata. Oczywiście nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak piłkarz zachowa się w bardziej wymagającym środowisku, ale istnieją takie narzędzia jak np. wypożyczenia.
Jednym z gorszych przypadków był Andre Santos. Mało kto pamięta Brazylijczyka, który miał zastąpić Gaela Clichy’ego na lewej obronie. W tureckiej ekstraklasie w 55 spotkaniach strzelił aż 10 bramek. Powiecie, że facet sprawdziłby się także w ofensywie? Możliwe. Santos podczas swojego pobytu w Anglii bardzo dobrze zapoznał się z ławką rezerwowych i gabinetem lekarskim. Łącznie zagrał w 21 meczach (15 w lidze, 6 – w Lidze Mistrzów). Ostatecznie defensor opuścił Londyn w 2013 roku, kiedy do klubu zawitał Nacho Monreal.
Często niektóre decyzje francuskiego menadżera mogą zostać niezrozumiane. Jeśli trener widzi, że któryś z jego podopiecznych nie jest w formie, to nie stawia na niego w kolejnych rywalizacjach, albo zmienia innego piłkarza w trakcie potyczki. Nie zawsze jednak tak było. Wenger lubił stawiać na swoich ulubionych zawodników, kiedy ci akurat nie grali swojego najlepszego futbolu.
Wszyscy wiemy, że prowadzenie topowego klubu w jednych z najtrudniejszych rozgrywek na pewno nie jest łatwe, ale zmiany muszą być przeprowadzane we wszystkich z nich.

Z każdej takiej historii możemy wyciągnąć jakiś morał, a z trenerskich wpadek i sukcesów wyciągamy go, jako fani, bardzo chętnie. Na trenerów spada wiele krytyki (czasami nieuzasadnionej). Wielu z nich stara się wycisnąć ze swojego zespołu jak najwięcej się da, ale i to może nie przynosić oczekiwanych efektów. Jednym wybaczamy więcej, innym mniej (w przypadku Koemana, zarząd dał Holendrowi naprawdę duży kredyt zaufania). Od nich samych zależy jak zaczną realizować swoje plany i wykonywać jedną z najważniejszych (dla kibiców piłkarskich) prac.

Udostępnij:

Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (doczekała się jego zwolnienia). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego różnych wybryków z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga. Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów. Uważa Didiera Deschampsa za "spoko gościa" i podziela jego brak sympatii do Karima Benzema.

You may also like...