Irlandzki blamaż – Dania jedzie do Rosji!

Droga z piekła do bram niebios, które otworzą się w przyszłym roku – tak pokrótce można opisać to, co działo się w Aviva Stadium w Dublinie, gdzie Duńczycy po bezbramkowym remisie w Kopenhadze ostatecznie powalili Irlandczyków na kolana, pokonując ich na własnym terenie 5:1.

Pierwszy mecz oraz początek drugiego starcia nie wskazywał na taki rezultat, jaki widniał na tablicy po ostatnim gwizdku. Ogólnie rzecz biorąc Duńczycy mieli bardzo skomplikowaną drogę z tego „piekła” – grupa pozornie nie była trudną, aczkolwiek Skandynawowie niekiedy tę trasę sami sobie komplikowali, tracąc punkty w, na pozór, wygranych meczach. Często zawodzili, aczkolwiek nie liczy się to, jak się zaczyna, a jak się kończy, nieprawdaż?

Pierwsza poważna szansa Irlandczyków przyniosła to, czego zabrakło w pierwszym meczu – bramkę. Dośrodkowanie ze środkowej części boiska, desperacka próba zniwelowania zagrożenia, które jak na złość narosło i przyniosło nieoczekiwany efekt. Shane Duffy z bliskiej odległości pokonał Kaspra Schmeichela, wprowadzając irlandzką publikę w stan euforii. Duńscy defensorzy spóźnili się z interwencją, gdy bramkarz i asekurujący Duffy’ego Simon Kjær nie dali rady.

Przyjezdni szybko zabrali się za odpowiedź, lecz pierwsza „dobra” szansa przypadła dopiero na 17. minutę po trójkowej aksji Eriksen-Christensen-Kvist. Próba Williama Kvista zakończyła się rzutem rożnym po wybiciu Darrena Randolpha, podobnie zresztą jak kolejne podejścia m. in. Piona Sisto.

Gospodarze chcieli w miarę szybko załatwić sprawę awansu, aczkolwiek działania Daryla Murphy’ego czy Jamesa McCleana kończyły się wyraźnie poza bramką.

Bramka kontaktowa to w niewielkiej części kwestia przypadku, aczkolwiek ten przypadek przyczynił się do dalszego rozbijania irlandzkiej reprezentacji. Krótkie rozegranie rzutu rożnego do Sisto, który przez kilkanaście sekund uprzykrzał życie jednemu z defensorów, próbując go (bardzo skutecznie) zwieść. Szybkie podanie do Andreasa Christensena, który musnął futbolówkę czubkiem korka, desperackie rzucanie się na nią Cyrusa Christie… GOL, Dania wyrównała!

Irlandczycy nie chcieli tak zostawić tej sprawy, dlatego szybko przystąpili do nadrabiania strat, co także przyniosło nie ten efekt, jakiego się spodziewali. Yussuf Poulsen pokonał w „starciu” Stephena Warda, zapoczątkowując kontrę. Kolejna trójkowa akcja, tym razem między Poulsenem, Nicolai Jørgensenem oraz Christianem Eriksenem, który w pięknym stylu zdobył pierwszą z trzech bramek tej nocy. Randolph przy tej „bombie” nie miał żadnych szans.

Zmiana stron przyniosła jeszcze większy dreszcz emocji sympatyzującym ze skandynawską drużyną, a stojącym po drugiej stronie więcej przykrości. Nim jednak wynik uległ zmianie, śledzący to wydarzenie nie tylko ze stadionu, a także z wysokości kanapy, czy z radiowej transmisji, byli świadkami paru niewykorzystanych dobrych sytuacji w wykonaniu gości. Irlandzki golkiper popisywał się dobrym refleksem.

W 63. minucie gwiazda Eriksena rozbłysła jeszcze większym blaskiem, gdy ten po raz drugi – tym razem dzięki asyście Sisto – pokonywał golkipera rywali. Szymon Marciniak wykorzystał przywilej korzyści (w środkowej strefie boiska jeden z irlandzkich graczy powalił na murawę przeciwnika; sędzia widział tę sytuację, aczkolwiek zważając na dogodne warunki i utrzymanie przy piłce gości puścił grę).

Irlandczykom nie można odmówić woli walki. Próbowali, aczkolwiek te próby kończyły się fiaskiem. Dużo dawała ciążąca na nich presja związana z uciekającym czasem i wynikiem, który nie napawał optymizmem. Aczkolwiek w futbolu działo się wiele takich historii, więc dlaczego i im miałoby się nie udać?

Cóż, nie udało.

Niecałe jedenaście minut później Eriksen wykorzystał błąd Warda, który próbując przyjąć piłkę, wystawił ją duńskiemu gwiazdorowi. Rozpędzona piłka huknęła pod okienkiem. W samej końcówce gwóźdź do irlandzkiej trumny wbił Lord Nicklas Bendtner z jedenastego metra.

 

 

Irlandia 1:5 Dania

[6′ Duffy – 29′ Christensen 31′ 63′ 74′ Eriksen, 90′ Bendtner (k.)]

Składy:

[Irlandia] Darren Randolph – Cyrus Christie, Shane Duffy, Ciaran Clark (71′ Shane Long), Stephen Ward, Jeff Hendrick, Harry Arter (46′ Aiden McGeady), David Meyler (46′ Wes Hoolahan), Robbie Brady, James McClean, Daryl Murphy;

[Dania] Kasper Schmeichel – Simon Kjær, Andreas Christensen, Andreas Bjelland, Thomas Delaney, William Kvist, Yussuf Poulsen (70′ Andreas Cornelius), Christian Eriksen, Jens Stryger Larsen (54′ Peter Ankersen), Nicolai Jørgensen (84′ Nicklas Bendtner), Pione Sisto.

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...