Kolejny bezbramkowy remis na Wembley

Piłkarze we wczorajszym hicie na Wembley mieli nieustawione celowniki. Żadna z drużyn, nie potrafiła strzelić bramki. Brazylijczycy, którzy ostatnio pokonali Japończyków 3:1, tym razem nie mogli pokonać Joe Harta.

Pomimo wyraźnej przewagi zawodników Tite, Neymar i spółka nie byli w stanie stworzyć sobie stuprocentowej sytuacji. W pierwszej połowie uderzenia na bramkę golkipera West Hamu oddawali Gabriel Jesus, czy Dani Alves z dystansu. To Canarinhos dłużej utrzymywali się przy piłce (trener Piechniczek byłby zadowolony), ale nie umieli sporostać zadaniu jakie postawił przed nimi szkoleniowiec reprezentacji.
W drugiej części spotkania, Hart nie mógł odpoczywać. Po akcji Jesusa i Philippe Coutinho na pewno zrobiło mu się gorąco. W godzinę zespół, który wygrał eliminacje do mistrzostw świata w Ameryce Południowej oddał dziewięć strzałów, Anglicy dwa.
Dokładności zabrakło Jamie’mu Vardy’emu i Marcusowi Rashfordowi, a Allison odetchnął z ulgą. W ostatnich minutach Tite wprowadził na boisko Fernandinho. W 76. minucie huknął w słupek bramki angielskiego bramkarza. W ostatnich chwilach rywaliacji przetestować Harta postanowił Paulinho, jednak ten nie dał się zaskoczyć.

Anglia 0:0 Brazylia

Kartki: 54′ Livermore, 56′ Alves

Składy:
[Anglia]: Hart, Walker, Maguire, Stones, Gomez, Bertrand (80′ Young), Dier, Loftus-Cheek (34′ Lingard), Livermore (90′ Rose), Rashford (75′ Abraham), Vardy (75′ Solanke).
[Brazylia]: Allison, Alves, Marquinhos, Miranda, Marcelo, Paulinho, Casemiro, Augusto (68′ Fernandinho), Coutinho (68′ Wilian), Gabriel Jesus (76′ Firmino), Neymar.

No goals, but a result to be proud of 👏

Post udostępniony przez England (@england)

Udostępnij:

Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (chociaż to i tak mało powiedziane). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego ostatnich historii z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga (dobrze, że w składzie The Gunners nie ma już Jacka Wilshere’a). Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów.

You may also like...