Niedosyt w Hiszpanii. Derby Madrytu na remis

Po krótkiej przerwie reprezentacyjnej do gry wróciły najlepsze ligi europejskie. W Hiszpanii odbyło się jedno z najciekawszych starć weekendu – Derby Madrytu. Tym razem padł bezbramkowy remis.

Pięknie wykonanym hymnem Atlético rozpoczęły się 278. w historii El Derbi Madrileño. Do tej pory w statystykach tych spotkań znacząco przeważa Real, któremu udało się pokonać Atléti aż 146 razy. Na to spotkanie również drużyna Zidane wyszła w roli faworyta, mimo tego, że w tym sezonie spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Pierwszą dobrą okazję na zdobycie bramki gospodarze mieli już w 3. minucie. Defensorzy Realu popełnili dwa niemałe błędy, co spowodowało, że oko w oko z Castillą stanął Correa, który jednak minimalnie spudłował.
Wydawałoby się, że kolejne minuty były pod dyktando gości, znacznie dłużej znajdowali się oni przy piłce, ale w porę udało się obudzić drużynie Simeone. Bardzo ciekawą sytuację oglądaliśmy po ponad kwadransie gry. Juanfran podciął od tyłu Benzemę, który następnie został uderzony piłką w głowę przez jego argentyńskiego kolegę. Correa miał sporo szczęścia, bowiem za to przewinienie należała mu się żółta kartka.
Koniec pierwszej części spotkania należał do Realu. Najpierw dogodną okazję zmarnował Kroos, chwilę później z rzutu wolnego mocno uderzył Ronaldo, a następnie z bliskiej odległości chybił Ramos. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

W drugiej połowie stopniowo przewagę zdobywać zaczęło Atlético. Bardzo czujni w obronie byli jednak pilkarze Zidane’a. Z minuty na minutę gra stawała się coraz bardziej niedokładna i ostra. Kibicom na Wanda Metropolitano nudziło się do tego stopnia, że ich biała część zaczęła śpiewać wulgarne przyśpiewki o Barcelonie, a czerwona odpowiadała dobrze znanym „madridista que no boti, eh” („kto nie skacze, ten z Realu”).
Z miejsc poderwali się dopiero na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Wówczas Torres, który zmienił Griezmanna, podał do niepilnowanego Kevina Gameiro, a ten przelobował Casillę. Na posterunku na szczęście (dla Realu) stał Varane.
Świetnym strzałem po drugiej stronie boiska odpowiedział Ronaldo. Drugi już raz w tym meczu popisał się potężnym uderzeniem ze stałego fragmentu gry. Nie udało mu się jednak dać tym wygranej swojej drużynie. Real ostatecznie podzielił się punktami w starciu z odwiecznym rywalem.

Atlético Madryt 0:0 Real Madryt

Kartki: 20′ Carvajal, 34′ Savić, 63′ Saúl, 70′ Koke, 83′ Nacho, 83′ Lucas, 89′ Godin,
Składy:
[Atletico] Oblak – Juanfran, Savić, Godin, Hernández – Partey (54. Ferreira-Carrasco), Gabi, Saúl Ñíguez, Koke – Á. Correa (76. Gameiro), Griezmann (76. F. Torres)
[Real] Casilla – Carvajal, Varane, Ramos (46. Nacho), Marcelo – Modrić, Casemiro, Kroos – Ronaldo, Isco, Benzema (76. Asensio)

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo

Udostępnij:

Weronika Owsiany

Wielbicielka piłki hiszpańskiej. Od lat zakochana w FC Barcelonie (więc raczej nie naśmiewaj się z Dumy Katalonii w jej towarzystwie). Nad życie kocha Marca Bartrę i 80% pozostałych Hiszpanów grających w piłkę.

You may also like...