Rekordy rywali zza miedzy – podsumowanie 20. kolejki Premier League

Osiemnaste zwycięstwo Manchesteru City i piętnaście punktów straty Manchesteru United – to nie może się udać. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że mistrzem Anglii może zostać ekipa z Etihad Stadium (o ile nie wydarzy się jakieś wielka katastrofa). Zacnym wyczynem może się poszczycić także reprezentant Anglii i Kogutów – Harry Kane. O wielu z tych wydarzeń przeczytacie w naszym podsumowaniu 20. kolejki.

Gol kolejki: Harry Kane (Tottenham)

22. minuta spotkania. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Christiana Eriksena i fantastyczna główka angielskiego napastnika.

Mecz kolejki: Manchester United – Burnley

Spotkanie było ważne dla Czerwonych Diabłów z jednego powodu: w ostatnich dwóch rywalizacjach podopieczni Jose Mourinho nie zdobyli kompletu punktów. Przełamanie przed własną publicznością mogło dodać więcej pewności siebie piłkarzom zespołu z Old Trafford. Tak się jednak nie stało.
Już w 3. minucie meczu gola dla The Clarets strzelił Ashley Barnes, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym po rzucie wolnym. Po pół godzinie goście prowadzili już 2:0. Fantastyczne trafienie z rzutu wolnego zaliczył Steven Defour. David De Gea nie miał prawa wyjąć tej piłki z siatki.
Po przerwie na boisko wszedł super rezerwowy drużyny portugalskiego szkoleniowca – Jesse Lingard. Anglik w 53. minucie zdobył kontaktową bramkę. Była ona dosyć efektowna, bo strzelona piętą. Gospodarze wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry. Tym razem chaos w polu karnym przeciwnika wykorzystał Lingard.

Ciacho kolejki: Harry Kane (Tottenham)

Jak już zapewne wiecie Harry Kane dzięki swojemu hat-trickowi w meczu przeciwko Southampton zapewnił sobie tytuł najlepszego strzelca 2017 roku, a także zdobył najwięcej goli w roku kalendarzowym w Premier League. Napastnik zaliczył 56 trafień, w lidze angielskiej – 39. Nie mogłyśmy po prostu postąpić inaczej i nie dać mu miana Ciacha kolejki.

Swansea Łukasza Fabiańskiego znowu musiała przełknąć gorzką gorycz porażki. Tym razem egzekutorami Łabędzi byli The Reds. Wiele osób nie chce widzieć swoich ulubieńców w takiej formie, ale kibice tego walijskiego teamu
West Bromwich Albion Grzegorza Krychowiaka nie wygrało kolejnego spotkania, ale także go nie przegrało. Polski pomocnik rozegrał 21 minut i nie pomógł w ogranie Evertonu.
Warto wspomnieć o kolejnym zwycięstwie Manchesteru City. The Citizens pod wodzą Pepa Guardioli nie straciło punktów od osiemnastu rywalizacji i są blisko pobicia rekordu Bayernu Monachium, który przerwał swoją serię dopiero po dziewiętnastu zwycięstwach z rzędu.

Powinniśmy także wspomnieć o rekordzie, który może pobić trener Arsenalu – Arsene Wenger. Francuski szkoleniowiec po raz 810. prowadził Kanonierów w kolejnym meczu. Oznacza to, że Wenger wyrównał osiągnięcie Sir Alexa Fergusona.


21. seria spotkań to przede wszystkim starcie Liverpoolu z Leicester, które odbędzie się w sobotę 30.12 o 16:00. Zainteresować Was może również rywalizacja Manchesteru United z Southampton (30.12, 18:30). Święci zagrają już bez Virgila Van Dijka, który został sprzedany do The Reds za 75 milionów funtów.
Pozostałe:
Bournemouth – Everton
Chelsea – Stoke City
Huddersfield – Burnley
Newcastle – Brighton
Watford – Swansea
Crystal Palace – Manchester City
West Brom – Arsenal
Tottenham – West Ham

Sytuacja w tabeli:

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo

Udostępnij:

Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (chociaż to i tak mało powiedziane). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego ostatnich historii z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga (dobrze, że w składzie The Gunners nie ma już Jacka Wilshere’a). Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów.

You may also like...