Piłkarscy skandaliści − Artur Boruc

Artur Boruc. Bramkarz, który koszulkę reprezentacji założył najwięcej razy ze wszystkich polskich golkiperów. Nazywany przez kibiców Holy Goalie nie raz popisywał się pięknymi obronami, niesamowicie wybronionymi strzałami i… swoją głupotą. Nie stronił od alkoholu, drwił z kibiców, a nawet podrywał stewardessy, będąc już w związku. Poznajcie wszystkie wybryki Artura Boruca!

Ale zacznijmy od początku

Boruc urodził się 20 lutego 1980 roku w Siedlcach. Piłką zainteresował się w drugiej klasie szkoły podstawowej. Na pierwszy trening Artura zaprowadził jego starszy brat Robert. Już po kilku treningach został pierwszym bramkarzem młodzieżówki siedleckiej Pogoni.

W sezonie 1995/96 zaliczył swój debiutancki występ w seniorach. 3 lata później wystąpił w meczu sparingowym z Legią Warszawa. Po udanym meczu działacze „Wojskowych” zaprosili go do uczestniczenia w przygotowaniach do nowego sezonu, a po kilku tygodniach Artur podpisał z nimi kontrakt.
Był bramkarzem drugiej drużyny. Jesienią 2000 roku został wypożyczony do Dolcanu Ząbki, lecz już wiosną następnego roku wrócił do Legii i rozpoczął treningi z pierwszym zespołem. 8 marca 2001 roku zadebiutował w Ekstraklasie. Od tego czasu stał się podstawowym bramkarzem zespołu, z którym w tym samym sezonie zdobył Puchar i Mistrzostwo Polski. 12 sierpnia 2004 roku w meczu z FC Tiblisi w ramach Pucharu UEFA zadebiutował w europejskich pucharach. Swoją jedyna bramkę w Ekstraklasie strzelił również w Legii w meczu z Widzewem w 2004 roku.

W tym samym roku zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski. Był rezerwowym.

Celtic i Mistrzostwa Świata

Lipiec 2005 rok. Boruc podpisuje kontrakt ze szkockim Celticiem. Szybko staje się pierwszym bramkarzem drużyny. W tym samym sezonie zostaje Mistrzem Szkocji i wywalcza Puchar Ligi Szkockiej.

W 2006 roku dostał powołanie na Mistrzostwa Świata w Niemczech. Na turnieju Polska nawet nie wyszła z grupy, lecz Boruc został zapamiętany. Nie, nie przez skandal, tylko przez niesamowite parady w meczu z Niemcami w Dortmundzie. Za grę w tym meczu nawet otrzymał gratulacje od ówczesnego prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego.

EURO 2008, afera lwowska i skandale w Szkocji

Mimo skandali w Szkocji, Boruc bronił bardzo dobrze, co sprawiło, że dostał powołanie na kolejny wielki turniej – EURO 2008 rozgrywane w Austrii i Szwajcarii. We wszystkich trzech meczach zagrał pełne 90 minut, wpuszczając 4 bramki. Mimo straconych goli polski bramkarz zebrał praktycznie same dobre recenzje. Zbigniew Boniek powiedział wtedy:

Jedynym piłkarzem światowej klasy w polskiej reprezentacji był Artur Boruc.

A Wojciech Kowalczyk zasugerował, że bramkarz powinien zostać wytypowany do jedenastki turnieju.

Niedługo po zakończeniu Mistrzostw Europy, Polska gra sparing z Ukraina we Lwowie. Po przegranym meczu, Boruc wraz z Dariuszem Dudką i Radosławem Majewskim postanowili wyjść i zabalować na mieście, co kończy źle dla całej trójki. Po libacji alkoholowej i ekscesach w hotelu, wszyscy zostają wykluczeni z reprezentacji, ale tylko do… października.

Afera lwowska była jeszcze ciepła, gdy z Glasgow dotarły informacje, że podczas przedsezonowego tournée Celticu w Holandii, Boruc złamał zakaz picia alkoholu. Władze klubu ukarały bramkarza grzywna w wysokości 50 tys. funtów.

Kilka miesięcy później komisja dyscyplinarna Scottish Football Association ukarała Polaka grzywną o wysokości 500 funtów i ostrzeżeniem za obraźliwe gesty wykonywane w kierunku kibiców Glasgow Rangers podczas meczu derbowego.

Fiorentina i afera samolotowa

Kochany przez kibiców Celticu i znienawidzony przez kibiców Rangers, Boruc opuszcza Szkocję, by przenieść się do pięknej i ciepłej Florencji. Klimat jednak nie dodaje bramkarzowi skrzydeł i ciężko przebić mu się do pierwszego składu Fiorentiny. Dopiero kontuzja pierwszego bramkarza daje mu szansę na pokazanie się trenerowi i Boruc wskakuje do podstawowego składu.

Wraz z początkiem nowego sezonu reprezentacja Polski wyrusza na mini tournee do USA. Po przegranym meczu ze Stanami Zjednoczonymi, wracają do kraju samolotem. Samolotem, w którym Artur Boruc wraz z Michałem Żewłakowem wypili całe wino znajdujące się na pokładzie i zaczepiali stewardessy. Sytuacja ta tak rozwścieczyła trenera Franciszka Smudę, że wyrzucił obojgu panów z kadry. Jego gniew spotęgował późniejszy wywiad Boruca, w którym nazwał on trenera „Dyzmą” i tym samym zamknął sobie drzwi do kadry.

Przeprowadzka do Anglii i powrót do reprezentacji

W 2012 roku Boruc zamienił Florencję na Southampton. Początki miał świetne. Najpierw broni rzut karny, czym ratuje punkt drużynie, a później w Londynie pokonuje Chelsea. Jednak po dobrej pierwszej połowie w meczu z The Blues, bramkarz musiał zejść z boiska, gdyż narzekał na zawroty głowy.

Ale Polak się nie zmienił i nie trzeba było długo czekać na kolejny skandal z jego udziałem. Tym razem po przegranym meczu nie potrafił przyjąć na barki krytyki swoich fanów, którzy uważali, że stracona bramka to jego błąd, i rzucił w nich pustą butelką po wodzie. Wieść szybko dotarła do polskich mediów, które jednogłośnie stwierdziły, że Boruc u swoich kibiców jest już spalony.

Po dwu i półrocznej nieobecności w kadrze reprezentacji Polski, bramkarz w końcu dostał powołanie od trenera Waldemara Fornalika.

Bournemouth i kadencja Nawałki

W na początku sezonu 2015/15 Artur został na rok wypożyczony do A.F.C. Bournemouth, grającej wówczas w Championship, czyli drugiej lidze angielskiej. W całym sezonie zagrał 37 meczów i 16 razy zachował czyste konto, czym pobił swój rekord i w wielkim stopniu przyczynił się do awansu całej drużyny do Premier Leauge.

Polak zdecydował, że chce zostać w klubie. 14 stycznia 2017 roku rozegrał swój 100 mecz w najwyższych rozgrywkach ligi angielskiej. W sezonie 2016/17 trzykrotnie został wybrany przez fanów piłkarzem miesiąca: w sierpniu, wrześniu oraz marcu. To największa liczba spośród wszystkich zawodników Bournemouth.
13 maja 2017 roku przez kibiców angielskiego klubu został wybrany Piłkarzem Roku.

W międzyczasie dostawał regularne powołania do reprezentacji Polski, gdzie podczas eliminacji do Mistrzostw Europy 2016 był trzecim bramkarzem.
Na czas EURO został na tym samym miejscu wśród golkiperów. Polska odpadła w ćwierćfinale, a Boruc nie zagrał a turnieju ani minuty.

Rozpoczęły się eliminacje do Mistrzostw Świata 2018. Boruc dostał kolejne powołanie, jednak na październikowym zgrupowaniu przed meczami z Danią i Armenią Boruc zawiódł zaufanie trenera.
„Przegląd Sportowy” opublikował artykuł, w którym ujawnił, że część piłkarzy podczas zgrupowania przesadziła z alkoholem. Motorem napędowym imprezy miał być Artur Boruc oraz Łukasz Teodorczyk.
Nie jest to jednak potwierdzone, ponieważ, aby nie robić zbyt dużej afery wokół kadry, selekcjoner Nawałka zdecydował się nie publikować nazwisk.

Żaden z piłkarzy nie został wyrzucony z kadry. A 14 listopada 2016 roku Boruc zagrał swój 64 mecz w reprezentacji, dzięki czemu stał się bramkarzem z największa ilością występów w reprezentacji Polski.

Zakończenie kariery

1 marca 2017 roku Holly Goalie ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Zdania kibiców na ten temat były podzielone: jedni uważali, że czas najwyższy, a drudzy, że powinien poczekać do mundialu w Rosji. Jednak wszyscy się zgadzali w jednym: Boruc jest legendą polskiej piłki i mimo wszystkich skandali i nieracjonalnego zachowania, powinien mieć godne pożegnanie.

I tak się stało. 10 listopada 2017 roku zagrał swój ostatni mecz w reprezentacji. Wystąpił wówczas z numerem 65, który oznaczał liczbę jego występów w reprezentacji, oraz opaską kapitana, a w 44. minucie został uroczyście pożegnany przez piłkarzy i kibiców.

Podobny obraz

 

Boruca nie każdy polski kibic kochał, ale każdy szanował. Pożegnanie było pełne łez wzruszenia i podziękowań za te wszystkie lata. Jednak Artur ma godnych następców, którzy doskonale poprowadzą kadrę, nawet bez jego rad i ogromnego wsparcia.

Boruc

Udostępnij:

Barbara Tereba

Koneserka ligi włoskiej i rodzimej Ekstraklasy, ponadto na żywo ogląda kopaninę w lidze okręgowej. Zna wszystkie piosenki śpiewane przez „Żyletę” i „Curva Sud Milano”, a wśród znajomych ma chłopaka, który czasami trenuje z jej ulubionym piłkarzem. Gdy jej drużyna przegra, to najpierw na nich krzyczy, a dopiero potem analizuje co zrobili źle.

You may also like...