Zimowe transfery 2018 – miliony poszły w ruch

Transfery – kto, gdzie, za ile?

Zimowe okienko transferowe, w najlepszych europejskich ligach, zostało zamknięte dokładnie o 23:59, 31 stycznia. Działo się niesamowicie dużo, a zwłaszcza na angielskim rynku. Sagi transferowe z Philippe Coutinho i Pierre-Emerickiem Aubameyangiem zostały zakończone. Virgil van Dijk został najdroższym obrońcą w historii.

Philippe Coutinho (Liverpool -> FC Barcelona – 120 mln €)

Barcelona dopięła swego w końcu sprowadziła Brazylijczyka na Camp Nou. Dużo mówiono o jego transferze już latem 2017 roku, jednak Liverpool pozostał wtedy nieugięty i nie zgadzał na odejście Coutinho. Po dłuuugich negocjacjach transfer doszedł do skutku. Brazylijczyk jest dość uniwersalnym graczem. Sprawdza się w środku pola jak i w grze ofensywnej na skrzydle. Był motorem napędowym The Reds. W 201 meczach strzelił 54 bramki i zaliczył 46 asyst. Jest niewątpliwie dużym wzmocnieniem dla Barcelony.

Diego Costa (Chelsea -> Atletico Madryt – 66 mln €)

Po dwóch i pół roku Costa wraca do Hiszpanii, do swojego byłego klubu. Już we wrześniu przeniósł się do Madrytu i trenował z Atletico. Klub ze względu na obowiązujący zakaz transferowy nie mógł w lecie zakontraktować reprezentanta Hiszpanii. Dopiero na początku stycznia transakcja została przeprowadzona i Costa oficjalnie został piłkarzem Atletico. Ma już za sobą debiut, bramkę i czerwoną kartkę.

Alexis Sanchez (Arsenal -> Manchester United – wymiana za Mkhitaryana)

Chilijczyk w ostatnim czasie w głowie miał tylko transfer. Poważnie mówiło się o jego przejściu do Manchesteru City. Ten jednak wybrał inną część tego miasta. Sam Alexis powiedział, że od zawsze chciał grać dla Czerwonych Diabłów (nie wnikajmy dlaczego, więc negocjował z ich rywalem zza miedzy…). Manchester „uhonorował” go numerem siedem. A jak wiadomo „siódemka” ma na Old Trafford ogromne znaczenie. Nosili ją Cantona, Owen, Beckham, czy Ronaldo. Nie wygląda na razie, żeby numer „przygniótł” piłkarza. Zaliczył już debiut i zdobył pierwszą bramkę.

Henrikh Mkhitaryan (Manchester United -> Arsenal – wymiana za Sancheza)

Daleko mu było do formy, którą prezentował w Borussii Dortmund, gdy zostawał Najlepszym Piłkarzem Bundesligi w sezonie 2015/16 (według Kickera). Przez półtorej sezonu w Manchesterze United nie pokazał na co go stać, ale nie miał także za wiele szans. Mourinho stawiał na innych. Ormianin okazał się dobrą kartą przetargową przy transferze Sancheza. Zaliczył już debiut w meczu z Evertonem i pokazał się naprawdę dobrej strony (asystował przy trzech golach).

Pierre-Emirick Aubameyang (Borussia Dortmund -> Arsenal – 63,75 mln €)

Problemy Gabończyka w Dortmundzie nie miały końca. Zawieszenia, konflikty… To nie była najlepsza postawa. Jednak uważam, że należy go pochwalić. Po ogłoszeniu transferu przeprosił kibiców Dortmundu (a to się raczej nie zdarza) i przyznał, że wszystko co robił było dla tego, że chciał opuścić klub.

„… ale wszyscy wiedzą, że Auba jest szalony – i tak, jestem zwariowanym chłopcem…”

Szczerość – ja to szanuję. Aubameyang był dla Dortmundu bez dwóch zdań jednym z najlepszych piłkarzy. Gwarantował bramki. W poprzednim sezonie był Królem Strzelców Bundesligi. Arsenal niewątpliwie zyskał na tym transferze. Do tego Auba do spółki z Mkhitaryanem mogą stworzyć tak samo zgrany duet, jak tworzyli swojego czasu w Borussii.

Virgil van Dijk (Southampton -> Liverpool – 78,80 mln €)

Jak wiadomo obrona Liverpool’u w ostatnim czasie pozostawiała wiele do życzenia. Trener The Reds postawił więc na ściągnięcie Holendra, o którego biły się topowe angielskie kluby. Van Dijk został najdroższym obrońcą w historii, a także najdroższym transferem samego klubu z Anfield.

Aymeric Laporte (Athletic Bilbao -> Manchester City – 65 mln €)

Pieniądze jakie wydaje City na defensywę są ogromne. Choć trzeba przyznać, że nie są to jakieś transferowe niewypały (a przynajmniej ogólnie rzecz ujmując). Laporte jest niewątpliwie dobrym obrońcą. Będzie wzmocnieniem dla drużyny Guardioli.

Sandro Wagner (TSG Hoffenheim -> Bayern Monachium – 13 mln €)

Dobry piłkarz w innym klubie niż Bayern? Bayern musi go mieć. Acelottiemu wytykano, że nie sprowadził zmiennika dla Lewandowskiego. Heynckes uważał, że zastępca dla Roberta z meczach ze słabszymi przeciwnikami powinien być. Wybór Wagnera nie był dziwny. Piłkarz znający realia Bundesligi, taki który „był do wyciągnięcia” (bo o Timo Wernerze na ten moment Bayern może zapomnieć) i po prostu tani. Niemiec dobrze sprawował się w czasie sparingów w Katarze. Jest solidną „dziewiątką”. Choć nie wydaje mi się, żeby był na tyle dobrym zmiennikiem, by móc wypełnić chociażby częściowo lukę po Lewandowskim.

To oczywiście nie wszystkie ruchy transferowe europejskich klubów. Warto wspomnieć może jeszcze o wypożyczeniu Michy’ego Batshuayi’a do Borussii Dortmund z Chelsea oraz transferze Oliviera Girouda do The Blues. Tottenham sprowadził Lucasa z PSG. João Mario, portugalska gwiazda EURO 2016, został wypożyczony do West Hamu. Iñigo Martínez przeszedł do Athleticu Bilbao, by zapełnić lukę po Laporte.

Udostępnij:

Monika Kuchejda

Zakochana w piłce od pierwszego kopnięcia. Madridistka jakoś od... zawsze. Prawdopodobnie jedna z największych przeciwniczek José Mourinho. Wierny kibic reprezentacji Brazylii, Portugalii i Hiszpanii. Z wielkim dystansem podchodzę do futbolu. Śmieję się z głupot wygadywanych przez piłkarzy oraz z hiszpańskich sędziów. Bo w końcu tylko to nam czasami pozostaje. Jednak czym bez tego byłby mój ukochany sport?

You may also like...