Liverpool w półfinale Ligi Mistrzów! Manchester City znów za burtą

Oprócz kibiców Liverpoolu, większość osób oglądających Premier League (lub mających choćby małą wiedzę o tej lidze) nie wierzyło w sukces drużyny prowadzonej przez Jurgena Kloppa. Podopieczni niemieckiego szkoleniowca po raz pierwszy od dziesięciu lat awansują do półfinału Ligi Mistrzów. Stało się to za sprawą fantastycznej postawy zawodników Liverpoolu w dwumeczu.

Ćwierćfinał dla obu drużyn jest pisaniem nowej historii. Historii, która była już kiedyś zapisana zgłoskami tak wielkimi, że gdy wspominają o niej kibice The Reds to zapewne przeżywają ją na nowo. Rzuty karne w finale z Milanem obronione przez Jerzego Dudka pamiętać będą szczególnie kibice z Polski.
Większość fanów z błękitnej części Manchesteru może nie pamiętać ostatniego sukcesu swoich ulubieńców. W 1970 roku The Citizens zdobyli Puchar Zdobywców Pucharów, a więc rozgrywki poprzedzające Ligę Mistrzów. Teraz przyszli mistrzowie Anglii aspirują do miana najlepszej drużyny w Europie. Do tej pory raz udało im się osiągnąć półfinał. W dwumeczu Manchester City przegrał z Realem Madryt 0:1 (w sezonie 2015/16).

Faworytami pierwszego spotkania byli goście z Manchesteru. Błędy defensywy podopiecznych Pepa Guardioli zemściły się na nich już w 13. minucie meczu. Roberto Firmino po błędzie Kyle’a Walkera dograł piłkę do Mohameda Salaha. Egipcjanin wpakował futbolówkę do siatki, tym samym zaliczając swoje 42. trafienie (licząc także rozgrywki reprezentacyjne).
Drugi cios został zadany przez gospodarzy niespełna dziesięć minut później. Alex Oxlade-Chamberlain uderzył z dystansu tak potężnie, że Ederson nie był w stanie wyjąć piłki z bramki.
Trzeci strzał padł po pół godzinie gry. Tym razem egipski piłkarz tylko asystował, a tym który dokonał dzieła zniszczenia był Sadio Mane.
W drugiej połowie spotkania w Liverpool swoich sił próbowali podopieczni Pepa Guardioli. Niestety dla kibiców The Citizens, ich ulubieńcy nie potrafili pokonać Lorisa Kariusa.

Liverpool 3:0 Manchester City (3:0)

[13′ Salah, 21′ Oxlade-Chamberlain, 31′ Mane]
Kartki: 45+2′ Otamendi, 76′ Jesus, 81′ De Bruyne, 86′ Henderson, 90+3′ Sterling

Składy:

[Liverpool]: Karius, Alexander-Arnold, Lovren, Van Dijk, Robertson, James Milner, Henderson, Oxlade-Chamberlain (85′ Moreno), Salah (52′ Wijnaldum), Firmino (71′ Solanke), Mane.
[Manchester City]: Ederson, Walker, Otamendi, Kompany, Laporte, Gundogan (57′ Sterling), Fernandinho, David Silva, De Bruyne, Gabriel Jesus, Sane.

😍 #LFC #LiverpoolFC #championsleague #liverpool #anfield

Post udostępniony przez Liverpool Football Club (@liverpoolfc)


Na rewanżową rywalizację zawodnicy z Etihad Stadium wyszli naładowani pozytywną energią. Kiedy ich oglądaliśmy mogliśmy przypuszczać, że porażkę z tamtego meczu już wyrzucili ze swoich głów. Już w 2. minucie pierwszego gola dla gospodarzy strzelił Gabriel Jesus. Fernandinho świetnie zagrał do Raheema Sterlinga. Anglik podał do Jesusa, a Brazylijczyk pewnym uderzeniem pokonał niemieckiego golkipera The Reds.
Druga część spotkania nie należała do najszczęśliwszych dla Pepa Guardioli i jego zespołu. W 56. minucie kolejnego gola ustrzelił Mohamed Salah. Egipcjanin zagrał piłkę do Sadio Mane. Przy tym strzale skutecznie interweniował Ederson. Salah zdążył przejąć futbolówkę i technicznie trafił do bramki rywali.
Kilkanaście chwil później awans do półfinału Ligi Mistrzów przypieczętował Roberto Firmino. Brazylijski piłkarz wykorzystał niesamowity błąd Fernandinho i trafił do siatki swojego rodaka.

@championsleague semi-final here we come!! Thank fans 🙏🏻 #ynwa

Post udostępniony przez Dejan Lovren (@dejanlovren06)

 

Manchester City 1:2 Liverpool (1:0)

[2′ Jesus, 56′ Salah, 77′ Firmino]
Kartki: 14′ Mane, 14′ Ederson, 29′ Alexander-Arnold, 30′ Bernardo Silva, 34′ Firmino, 65′ Van Dijk

Składy:
[Manchester City]: Ederson, Walker, Otamendi, Laporte, Fernandinho, De Bruyne, David Silva (66′ Aguero), Sane, Sterling, Bernardo Silva (74′ Gundogan), Gabriel Jesus.
[Liverpool]: Karius, Alexander-Arnold (81′ Clyne), Lovren, Van Dijk, Robertson, Milner, Wijnaldum, Oxlade-Chamberlain, Mane, Salah (89′ Ings), Firmino (81′ Klavan).

Udostępnij:

Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (doczekała się jego zwolnienia). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego różnych wybryków z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga. Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów. Uważa Didiera Deschampsa za "spoko gościa" i podziela jego brak sympatii do Karima Benzema.

You may also like...