Polacy na zapleczu niemieckiej Ekstraklasy Tag 33

Ostatnia prosta w sezonie 17/18. Chciałoby się powiedzieć, że wszystko jest już pewne, jednak tak nie jest – cztery drużyny wciąż drżą o swoją pozycję na koniec rozgrywek. Jak (w wielkim skrócie) minęła 33. kolejka 2. Bundesligi?

 

W spotkaniu pomiędzy pretendentami do awansu, czyli Holsteinem Kiel, a goszczącą ich Fortuną Düsseldorf, doszło do podziału punktów, na czym bardzo skorzystała drużyna z Frankonii – 1.FC Nürnberg, wskakując na fotel lidera. W pierwszej połowie pojedyncze wystrzały miała ekipa gości, gospodarze chyba nie wytrzeźwieli po ubiegłotygodniowym świętowaniu bezpośredniego awansu do Bundesligi. Gdyby nie refleks Raphaela Wolfa, spotkanie mogłoby przebiec zupełnie inaczej. Bramki padały w przeciągu stu dwudziestu sekund i to praktycznie w samej końcówce. Na gola jokera Benita Ramara (75′) odpowiedział Marvin Ducksch (77′).

Fortuna Dusseldorf vs Holstein Kiel

 

 

Cała Norymberga już otwiera szampana, celebrując powrót do krajowej elity po czterech latach absencji. SV Sandhausen nie miało zbyt wiele do gadania, gdy Hanno Behrens (38′) oraz Tim Leibold (76′) trafiali do siatki Marcela Schuhena. Goście dominowali niemalże przez cały mecz, gospodarze niejednokrotnie wystawiali emocje wszystkich kibiców „der Clubu” na próbę. Ze świetnej strony pokazał się nie tylko Fabian Bredlow, ale również cały blok defensywny. W przeciwieństwie do „SVS”, którzy w obu strefach praktycznie nie istnieli. 0:2 to najmniejszy wymiar kary dla zawodników Kenana Kocaka.

 

Yi-Young Park w 39. minucie zapewnił ważne trzy punkty dla FC St. Pauli w kontekście ucieczki ze strefy spadkowej, oraz zdobył premierową bramkę w 2. Bundeslidze. Arminia Bielefeld, przeciwnik Hamburczyków, skorzystał na porażce SSV Jahna Regensburg, utrzymując czwartą lokatę, która już nie daje ewentualnej możliwości walki o baraże. Szanse na zdobycie bramki stały po obu stronach i zaczęły się bardzo szybko – już po sześciu sekundach Lasse Sobiech, który po tym sezonie żegna się z klubem, chciał w możliwie najlepszy sposób podziękować za wspólne lata. Próba dawała dobre, jednak zgubne, prognostyki na bogate w bramki spotkanie. Emocji odmówić nie można, jednak zwycięzca mógł być tylko jeden i została nim drużyna prowadzona przez Markusa Kauczinskiego.

 

Jasmin Fejzic tego spotkania na pewno nie uzna za dobre, a nawet i przeciętne. Jego wyjątkowo fatalna postawa kosztowała Eintracht Brunszwik możliwość zgarnięcia jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. FC Ingolstadt buduje morale na kolejny ligowy sezon, w czym bardzo pomogły: wygrana 2:0 na wyjeździe, oraz czyste konto Ørjana Nylanda. Bramki zdobywał Robert Leipertz (56′) oraz Stefan Kutschke (67′), któremu asystował Sonny Kittel.

 

SpVgg Greuther Fürth nadal nie jest pewne swojej sytuacji. W obecnej chwili mają 39 oczek oraz plasują się na siedemnastej lokacie. Eintracht Brunszwik ma tę samą liczbę punktów; ich jednak „ratuje” lepszy bilans bramkowy. W ostatnim domowym meczu podzielili się punktami z MSV Duisburg. W utrzymaniu korzystnego wyniku nie pomógł fakt, że bramka Juliana Greena nie została uznana z powodu spalonego amerykańskiego pomocnika. Marco Caligiuri jeszcze w pierwszej części meczu otworzył rezultat (45′), na który odpowiedział Borys Tashchy (62′) oraz Cauly Oliveira Souza (64′). Sebastian Ernst w ostatnim kwadransie doprowadził do wyrównania.

 

Samobójcze trafienie Danilo (47′) wyraźnie podniosło morale (patrząc na cały sezon) słabo prezentującego się Unionu Berlin, który ostatecznie wygrał z VfL Bochum 3:1. „Eisernen” rozegrali jedno z lepszych spotkań w sezonie, co pokazały chociażby statystyki, gdzie dopatrzeć się można 26 (!!) strzałów na bramkę. Bezceremonialnie najlepszy bilans, jeśli chodzi o tę kolejkę. Niewiele z tych szans wykorzystał Kenny Prince Redondo (45′) oraz Steven Skrzybski (90+1′). O wiele za późno strzelił Lukas Hinterseer (87′).

 

1.FC Kaiserslautern w końcówce postanowił przysporzyć nie lada problemów swoim przeciwnikom – na kolejkę przed końcem zabrali potrzebne trzy punkty 1.FC Heidenheim. Na pożegnanie z 2. Bundesligą ponad dwadzieścia pięć tysięcy kibiców niesionych mottem: „Wrócimy ponownie!” celebrowali skromną wygraną. Jedyną bramkę zdobył Sebastian Andersson (68′). Gospodarze przez długi czas nie istnieli pod bramką Kevina Müllera. Z kolei działo się po drugiej stronie i gdyby nie Marius Müller, mogłoby być o wiele ciężej. Mecz mógłby zakończyć się remisem, gdyby nie decyzja o nie uznaniu bramki Roberta-Nesty Glatzela (84′). Zawodnik był na dosłownie minimalnym spalonym. Prócz tego cztery minuty później nie odgwizdał faulu Gina Ferchnera. „Czerwone Diabły” szczęśliwie utrzymali wygraną.

 

SV Darmstadt nie składa broni i dzielnie broni się przed degradacją. Pozostawili z niczym SSV Jahn Regensburg, ograbiając ich z trzech punktów po bramkach ofensywnego tercetu: Joevina Jonesa (29′), Dong-Wona Ji (68′) oraz Tobiasa Kempego (73′). Lepszy początek w wykonaniu beniaminka nie zapowiadał porażki 0:3. Bezradność Marca Grüttnera i reszty została skrupulatnie wykorzystana przez przeciwników. Świetny strzał Jonesa podniósł prestiże „Lilii”, oraz zdusił Ratyzbończyków, którzy nieskutecznie ostrzeliwali bramkę Daniela Heuera Fernandesa.

 

Derby Saksonii na remis i to bezbramkowy. Obawa związana ze słabą sytuacją w tabeli zdusiła to spotkanie w zarodku – pojedyncze strzały oddawał Sören Bertram z domieszką Pascala Köpke. W przeciwieństwie do bramek nie szczędzono kartek i fauli. W ciągu dziewięćdziesięciu minut doliczono się 34 niesportowych zachowań, a arbiter główny pięciokrotnie karał zawodników żółtymi kartkami.

 

 

 

Ciacho kolejki

Nieczęsto doceniamy kunszt bramkarski, częściej wskazujemy na błędy, jakie bramkarze popełniali w danym spotkaniu. Dziś chcemy to odmienić oraz przyznać Danielowi Heuerowi Fernandesowi z SV Darmstadt, jako drugiemu golkiperowi, miano ciacha kolejki.

Trainingslager ⚜️⚽️ #smile #workhard

Ein Beitrag geteilt von Daniel Heuer Fernandes (@d.h_fernandes) am

 

 

 

  • Fortuna Düsseldorf 1:1 Holstein Kiel

    [75′ Benito Raman, 77′ Marvin Ducksch]
    Adam Bodzek (Fortuna) rozegrał pełny mecz.

  • SV Sandhausen 0:2 1.FC Nürnberg

    [38′ Hanno Behrens, 76′ Tim Leibold]
    brak polskich zawodników.

  • FC St. Pauli 1:0 Arminia Bielefeld

    [39′ Yi-Young Park]
    Waldemar Sobota (St. Pauli) na boisku zjawił się w 68. minucie.

  • Eintracht Brunszwik 0:2 FC Ingolstadt

    [56′ Robert Leipertz, 67′ Stefan Kutschke]
    Sonny Kittel (Ingolstadt) z pełnym spotkaniem i kolejną asystą na koncie.

  • SpVgg Greuther Fürth 2:2 MSV Duisburg

    [45′ Marco Caligiuri, 62′ Borys Tashchy, 64′ Cauly Oliveira Souza, 75′ Sebastian Ernst]
    brak polskich zawodników.

  • Union Berlin 3:1 VfL Bochum

    [45′ Kenny Prince Redondo, 47′ Danilo (47′ sam.), 87′ Lukas Hinterseer, 90+1′ Steven Skrzybski]
    brak polskich zawodników.

  • 1.FC Kaiserslautern 1:0 1.FC Heidenheim

    [68′ Sebastian Andersson]
    Kacper Przybyłko (Kaiserslautern) poza kadrą. Mathias Wittek (Heidenheim) uraz mięśniowy.

  • SSV Jahn Regensburg 0:3 SV Darmstadt

    [29′ Joevin Jones, 68′ Dong-Won Ji, 73′ Tobias Kempe]
    Artur Sobiech (Darmstadt) triumf kolegów oglądał z wysokości ławki rezerwowych.

  • Erzgebirge Aue 0:0 Dynamo Drezno

    brak polskich zawodników.

 

 

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...