[Bundesliga] Podsumowanie sezonu 2017/18

12. maja o godzinie 15:30 zostały rozegrane mecze ostatniej kolejki Bundesligi. Wynik większości meczów nie miał wpływu na miejsca w tabeli, czy obecność drużyn w europejskich pucharach, a tym bardziej na mistrzostwo, które Bayern zapewnił sobie w 29. kolejce.

Mistrz po raz szósty z rzędu

Nie wiem, czy ma sens rozwodzenie i analizowanie gry Bayernu w Bundeslidze (częściowo zrobiłam to tutaj). Powiedzmy sobie szczerze… Czy Mistrz Niemiec nie był już znany przed sezonem? Czy jakiś klub w Bundeslidze jest dla Bayernu w tym momencie zagrożeniem? Ktoś żartobliwie mówił przed sezonem, że liga niemiecka to walka o wicemistrzostwo, bo mistrzostwo jest zaklepane. I czy nie miał racji? Nie ma klubu, który może się postawić Bayernowi. Borussię Dortmund zżerają od środka problemy. RB Lipsk jest jeszcze młodą drużyną (chodź myślałam, że postawią Bayernowi trudniejsze warunki, ale o tym potem).
Myślę, że bilans meczowy i bilans bramek Bayernu mówią same za siebie: 27 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki. 92 strzelone bramki i 28 straconych.
Może warto wyróżnić drużyny, które pokonały Mistrza:
– TSG 1899 Hoffenheim – 3. kolejka na Rhein-Neckar-Arena 2:0
– Borussia Mönchengladbach – 13. kolejka na Borussia-Park 2:1
– RB Lipsk – 27. kolejka na Red-Bull Arena 2:1
– Vfb Stuttgart – 34.kolejka na Allianz Arena 4:1 (był to ostatni mecz Juppa Heynckesa w Bundeslidze, no cóż… piłkarze mu zrobili niespodziankę).

#MiaSanMeister 2018

A post shared by FC Bayern Official (@fcbayern) on

W Dortmundzie problemów ciąg dalszy

O tym też wspominałam. Niesamowity początek, a potem… Kontuzje, zwolnienie trenera, problemy z dyscypliną u piłkarzy. Chyba każdy widział, co Ousmane Dembélé robił, by wymusić transfer do Barcelony. To zachowanie było co najmniej niedojrzałe. Następnie podobne zachowanie Pierra-Emericka Aubameyanga (ale on przynajmniej przeprosił). Sądzę, że to tylko i wyłącznie wewnętrzne problemy powodują, że Dortmund nie może wrócić do dyspozycji sprzed co najmniej 5 lat (choć teraz kibice pewni błagają o formę przynajmniej z czasów Thomasa Tuchela). Jak na razie nie widać, by Borussia miała powrócić do najlepszych czasów. Der Klassiker w Monachium pokazał dysproporcję w najbardziej brutalny sposób. I chyba jednym z niewielu pozytywów tego sezonu, jest to, że Borussia zagra w LM (zaznaczmy, że to tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu od Bayeru Leverkusen), a Marco Reus przedłużył kontrakt.

Byki „tylko” w Lidze Europy (o ile się zakwalifikują)

Po niesamowitym poprzednim sezonie, przyszedł gorszy sezon. Zresztą… z jakim innym sezonem Bundesligi mamy porównywać ich osiągnięcia? Pamiętajmy, że to dopiero drugi sezon RB Lipska w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Zdarzały im się bardzo dobre mecze, jak ten z Bayernem, ale także zdarzało się, że dawali plamy. Jak wiadomo zdania na temat tego klubu są skrajne. Jedni podziwiają ich, a inni (jak fani Borussii – pamiętamy transparenty) uważają, że doszli tak daleko tylko dzięki pieniądzom. Osobiście, raczej skłaniam się to zdania tych pierwszych. Oczywiście, pieniądze są, jednak one nie grają. Ekipa z Lipska jest na prawdę solidna i piłkarze w niej grający nie zostali kupieni za grube miliony. Timo Werner (mój ulubieniec z tego klubu), Bruma, Jean-Kévin Augustin, Naby Keïta… Pozostaje tylko czekać jak będzie w kolejnym sezonie.

Wicemistrzostwo dla… Schalke 04

Biorąc po uwagę poprzedni sezon i wyniki klub z Gelsenkirchen nie spodziewałam się, że to właśnie oni zostaną wicemistrzami. Bayern wyprzedził ich o 21 oczek, ale czy to ważne? Walczyli z Borussią Dortmund, Bayerem Leverkusen, Hoffenheim i Lipskiem. I dali radę. Niesamowitą formą błyszczeli brazylijski obrońca Naldo, niemiecki pomocnik Leon Goretzka (zgadnijcie gdzie przeniesie się po sezonie? Oczywiście, że do Bayernu), czy austriacki napastnik Guido Burgstaller. Trener Domenico Tedesco dobrze przygotował drużynę do sezonu. Zobaczymy, czy w następnym sezonie utrzymają formę, zwłaszcza, że dodatkowo zagrają w LM.

🎶 DEUTSCHER VIZEMEISTER, #S04! 🎶

A post shared by FC Schalke 04 (@s04) on

HSV – pierwszy spadek w historii

Klub z Hamburga był dotychczas jednym klubem w Bundeslidze, który od jej powstania, czyli od 1962 roku, grał w niej nieprzerwanie. W ostatnich latach okupowali oni dół tabeli, grywali w barażach, ale ostatecznie zawsze się utrzymywali. Tym razem jednak się nie powiodło, mimo, że walczyli dzielnie. Do miejsca barażowego zabrakło im 2 punktów.

Robert Lewandowski – bezkonkurencyjny Król Strzelców

Dopóki Aubameyang grał w Bundeslidze, był realnym zagrożeniem dla Lewandowskiego w zdobyciu Armaty. Jednak gdy w zimowym okienku transferowym odszedł do Arsenalu, nasz rodak nie miał innego konkurenta. Napastnik Bayernu strzelił 29 goli. Warto zaznaczyć, że drugi w tej klasyfikacji napastnik Freiburga, Nils Petersen, strzelił 15 goli. Lewy, jak Bayern – bezkonkurencyjny.

Najlepszy mecz sezonu

Dość długo zastanawiałam się, który mecz Bundesligi szczególnie zapadł mi w pamięć. Myślałam między innymi o starciach Dortmund-RB Lipsk (2:3), FC Köln-Freiburg (3:4) oraz Bayern-Dortmund (6:0). Aż nagle przypomniało mi się… Borussia-Schalke! Czy wybór może być inny? Moim zdaniem to właśnie Derby Zagłębia Ruhry na Signal Iduna Park, zakończone wynikiem 4:4 zasłużyły na miano meczu sezonu. Mecz ten mógł wzbudzić zdecydowanie większe emocje, niż Der Klassiker, ponieważ był zdecydowanie bardziej wyrównanym starciem. Borussia po pierwszej połowie aż prowadziła 4:0. W drugiej role się odwróciły. Od 72’ gospodarze grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Aubameyanga. A gola na wagę jednego punku w 94’ strzelił Naldo. Niesamowite!

Drużyna sezonu

I teraz proszę o aplauz dla najlepszych! Niesamowicie grający, dryblujący, strzelający, broniący i przystojnych! No a tak na poważnie… subiektywno-obiektywnie ujmując postanowiłam stworzyć własną drużynę sezonu. A co tam!
Bramkarz – Lukas Hradecky (Eintracht Frankfurt)
Obrońcy – Joshua Kimmich i Mats Hummels (Bayern Monachium), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Naldo (Schalke)
Pomocnicy – James Rodriguez (Bayern Monachium), Leon Bailey i Sven Bender (Bayer Leverkusen), Naby Keita (RB Lipsk)
Napastnicy – Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Timo Werner (RB Lipsk)

„Klasa światowa” – najwyższa „ocena” jaką przyznaje Kicker piłkarzom. I tak w sumie każdy z tych piłkarzy powinien taką dostać. Ale czy zasłużył…? No nie koniecznie. Może w Bundeslidze wyróżniał się każdy, ale czy na świecie, albo chociażby w Europie? Kluby niemieckie w Lidze Mistrzów ostatnio szczęścia nie mają.
Pozwolę więc sobie jednak przyznać miano „Piłkarza sezonu”, który moim zdaniem jako jedyny zasłużył w stu procentach na „klasę światową”. Jest to… Joshua Kimmich (zaskoczyłam, że nie Lewandowski?). Dlaczego on? Niemiec idealnie zapełnił lukę po jednym z najlepszych prawych obrońców świata, Philippie Lahmie. Napastnikom ciężko się przez niego przedrzeć. Podłączał się do akcji ofensywnych. A nawet strzelał. Nie biorę tutaj pod uwagę tylko jego gry na niemieckich boiskach, ale także w Lidze Mistrzów, bo w meczach z Realem tylko on zagrał na odpowiednim poziomie (ale może o Bayernie i LM kiedy indziej) i dał z siebie nawet 110%. Argumentacja nie do podważenia, prawda?

Tak, więc wyglądała Bundesliga w tym sezonie. Emocjonująca walko o mistrzostwo… to znaczy wicemistrzostwo. Nawet jeśli kwestia mistrzostwa był rozstrzygnięta wcześniej, to i tak nie zabrakło emocji. Piękne gole, asysty, pardy bramkarzy… Pozostał tylko finał Pucharu Niemiec w Berlinie i baraże o utrzymanie (ale nad tych niezbyt chce mi się rozwodzić). A potem Mundial, wakacje i znowu Bayern mistrzem… Nie no… może mistrzem zostanie ktoś inny… Ale to już melodia dalekiej przyszłości.

Udostępnij:

Monika Kuchejda

Madridistka jakoś od... zawsze. Wie, że dopóki Ramos jest na boisku, a 93. minuta nie wybiła, wszystko jest możliwe. Zakochana w reprezentacji Hiszpanii i Brazylii.

You may also like...