Czy uda się odbudować jeden z najstarszych klubów w Niemczech?

TSV 1860 Monachium to bez wątpienia jedna z najstarszych drużyn w kraju – początki historii Lwów sięgają roku 1848. Choć ostatnie lata nie były dla nich zbyt przyjemne i ewidentnie prowadziły do upadku, klub postawił się „przeznaczeniu” upadłej gwiazdy. Jednak czy Sześćdziesiątkom uda się dokonać tej sztuki?

 

 

Śladami historii…

Po raz pierwszy 1860 Monachium powołano 15. lipca 1848 roku, z powodu „republikańskich intryg“ klub 17. maja 1860 przeszedł rewolucję. Tę datę uważa się za oficjalny początek, choć piłkarska sekcja powstała dopiero trzydzieści dziewięć lat później, a pierwsze spotkanie rozegrano w 1902 roku.

To oni, a nie Bayern, stanowili podstawę dla nowo powołanej elity w 1963 roku, czyli Bundesligi – Lwy jako jedna z pięciu drużyn znalazła się w gronie szczęśliwców z Oberligi Süd, tuż obok 1.FC Nürnberg, Karlsruher SC, Eintrachtu Frankfurt i VfB Stuttgart. Bardzo w tym pomógł tytuł ostatniego mistrza wcześniej wspomnianej ligi.

W kampanii 65/66 fetowali wygraną Bundesligi, dzięki czemu wzięli udział w Pucharze Zdobywców Pucharów, gdzie polegli dopiero w finale, przegrywają z West Ham United 0:2. Cztery lata później spadali do Regionalligi, będącej wówczas zapleczem dla Bundesligi. Dziewięć lat po triumfie w Bundeslidze chwilowo powrócili. Okres lat 80-tych przyniósł suche lata spowodowane problemami finansowymi i tułaczką na zapleczu z pojedynczymi epizodami w Bayernlidze (wówczas 3. Liga). Pomimo zajęcia czwartej lokaty w sezonie 81/82, 1860 zostali zmuszeni do degradacji. W roku 1994, po zajęciu trzeciego miejsca, powrócili do elity. W rozgrywkach w sezonie 1999/2000 Lwy dwukrotnie ograły Bayern w monachijskich derbach (1:0 oraz 2:1).
Na początku nowego stulecia nadeszły kolejne problemy, z którymi Zarząd nie był w stanie sobie poradzić – sprzedaż klubowych gwiazd na nic się nie zdała, młodzi piłkarze nie radzili sobie z presją nałożoną na nich, co sprawiło zaczątek upadku, po którym do tej pory nie potrafili się podnieść. Po sezonie 02/03 ponownie znaleźli się na zapleczu.

Monachijskie Lwy powolnie się pogrążały, w ciągu ostatnich trzech sezonów w 2. Bundeslidze dwukrotnie stając w boju o pozostanie w niej – w sezonie 14/15 pokonali w dwumeczu Holstein Kiel (0:0; 2:1), dwa lata później polegli z SSV Jahnem Regensburg (1:1; 2:0). Z powodu braku licencji na grę w 3. Lidze po spadku nadszedł czas na zmagania na czwartym poziomie rozgrywek – Regionallidze Bayern.

 

Regionalliga Bayern

Regionalliga – czwarty poziom rozgrywek odpowiadający polskiej III lidze. „Półprofesjonalna liga” – ten termin został użyty przez jednego z komentatorów, z którym miałam styczność podczas oglądania jednego z meczów na żywo, swoje nazewnictwo tłumacząc faktem, że prócz pierwszych zespołów znaleźć można również rezerwy, w których ogrywają się młodzi zawodnicy i gracze powracający po rekonwalescencji. Regionalliga dzieli się na pięć rejonów, w tym Bayern, czyli bawarską regionalną. Miejsce, do którego po dwuligowej degradacji trafiło TSV 1860 Monachium.

Spadek pierwszej drużyny przyczynił się do kompletnej reorganizacji struktury – brak klauzuli w przypadku gry niżej przyczynił się do masowych rozwiązań kontraktów. W regionalnej dotychczas występował drugi zespół Lwów. Miniony sezon druga drużyna rozpoczęła w Bayernlidze Süd, gdzie ostatecznie zajęła czternaste miejsce.

Skład obu ekip uległ diametralnej zmianie – o sile pierwszej drużyny w większości stanowili kopacze z regionalnej, w Bayernlidze radzić musieli sobie juniorzy oraz ci, dla których nie starczyło miejsca. Za sterami stanął Daniel Bierofka, który na to stanowisko awansował kolejno przez drużynę U16, trenera tymczasowego i asystenta trenera rezerw.

Kadra TSV wzrosła między innymi o nazwiska takie jak: Hendrik Bonmann (ex Borussia Dortmund), Phillipp Steinhart (ex SF Lotte), Timo Gebhart (ex Hansa Rostock), czy Michael Görlitz (były gracz m.in. Arminii Bielefeld, dołączył w styczniu 2018 roku). Wraz z nimi 13. lipca 2017 roku 1860 rozpoczęli pierwszą przygodę na pograniczu amatorskiego futbolu.

Hinrunde, co po niemiecku oznacza pierwsza runda, dla monachijczyków rozpoczęła się w czwartek starciem z późniejszym barażowiczem, FC Memmingen. Lwy dosłownie rozszarpały swoich przeciwników, wracając do domu z trzema punktami po wygranej 4:1. Ten rezultat dał im drugie miejsce, podobnie jak po w następnych kolejkach. Czwarty tydzień zmagań przyniósł początek rządów 1860, nikomu, ani na chwilę, nie ustąpili fotela lidera. Na półmetku sezonu mieli pięć punktów przewagi nad drugą drużyną, rezerwami FC Ingolstadt, oraz dziewięć oczek nad rezerwami 1.FC Nürnberg II.

83 punkty zdobyte w 36 spotkaniach rozłożyły się na dwadzieścia sześć zwycięstw, pięć porażek i remisów. Ofensywa i defensywa lidera prezentowała się najbardziej solidnie, pokonując bramkarzy rywali 87 razy, tracąc przy tym 27 goli. Rezerwy Bayernu, wicelider, tracił dziewięć punktów. Jednak w starciu pomiędzy obiema drużynami to Bayern Amateure wychodził zwycięsko. W rundzie jesiennej TSV przegrało na swoim terenie 0:1, w rewanżu mecz zakończył się blamażem małego Bayernu 3:1. Tytuł mistrza Regionalligi Bayern TSV 1860 zapewniło sobie piątego maja po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 w Pipinsried z miejscowym FC.

Prócz zmagań na arenie ligowej Lwy toczyły bój w regionalnym pucharze, odpowiedniku DFB Pokal. Swoją przygodę zakończyli na etapie 1/4 finału z późniejszym finalistą, SpVgg Bayreuth, 1:2. Eliminacja z Totopokalu nie zwalnia jednak monachijczyków z udziału w Pucharze Niemiec, do którego losowanie odbędzie się już w ten piątek.

Baraże o 3. Ligę

Zgodnie ze skomplikowanymi zasadami przejścia z ligi regionalnej o klasę wyżej, TSV 1860, jako triumfator Regionalligi Bayern, wraz z czterema mistrzami pozostałych rejonów, a także wicemistrzem Regionalligi Südwest, przystanęli do walki o trzy miejsca po spadkowiczach z 3. Ligi.

Na ich drodze zjawił się 1.FC Saarbrücken, mistrz RL Südwest. Sascha Mölders zdobył upragnionego gola, który przyczynił się do wygranej 3:2. Rewanż w Monachium miał być zwykłą przechadzką. Właśnie „miał” – pierwsza godzina to istna katorga dla zwolenników TSV 1860, którzy przegrywali 0:2. Mölders znów dał nadzieję, pokonując golkipera rywali. W ostatnich dziesięciu minutach sztuki dopełnił Simon Seferings.

 

Czy spadek do regionalnej okaże się odrodzeniem Lwów?

Do 3. Ligi Sześcdziesiątki przystąpią przy wsparciu Herberta Paula, Mariusa Willscha (obaj 1.FC Schweinfurt, RL Bayern), Kristiana Böhnleina (kapitan SpVgg Bayreuth, RL Bayern; moim zdaniem mocne osłabienie rywala, Böhnlein był najlepszym zawodnikiem Altstadt) i Alessandro Abruscii [Stuttgarter Kickers, RL Sudwest (stan transferów na dzień 07.06.18, 22:06)]. W czasie sezonu niemieckie portale sportowe donosiły, że z klubem pożegnać się może nawet 25 (!) zawodników, którym wraz z końcem czerwca gasną umowy. Obecnie pewne są dwa nazwiska (Felix Bachschmid odchodzi do SV Wackera Burghausen, oraz Lucas Genkinger, który od nowego sezonu będzie bronił barw VfR Garching; oba kluby to reprezentanci RL Bayern).

Klub może właśnie potrzebował takiego wstrząsu, jakim bez wątpienia był ten spadek zaliczający się pod miano upadku. Umowa Bierofki z Lwami obowiązuje do końca przyszłego sezonu. Jeśli kadra nie ulegnie tak radykalnym zmianom, o których mówiono, można śmiało kreować myśli, że w sezonie 19/20 ujrzymy TSV 1860 Monachium na zapleczu Bundesligi.

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...