„Szpilki na stadionie” – kartka kartce nierówna, czyli towarzyskie starcie Polski z Chile

przygotowania do mundialu w Rosji

Czy da się przeznaczyć 50 złotych na wypad na mecz reprezentacji Polski? Da się! Jak zorganizować wyjazd, w trakcie którego płaci się tylko za transport, kiedy stadion się trzęsie i czy piwo musi różnić się od wody? Te rozterki rozwiązał mecz Polska – Chile, który wraz ze starciem przeciw Litwie wieńczy przygotowania do mundialu w Rosji w wykonaniu polskiej reprezentacji.

UWAGA! Poniżej znajdziecie jedynie niewielką część informacji o opisywanym dniu. Powodem jest podpisane przeze mnie porozumienie i przymus zachowania tajemnicy. Tym bardziej zachęcam, abyście sami przekonali się o profitach, jakie daje…

…WOLONTARIAT

Cały wyjazd był możliwy dzięki wolontariatowi organizowanemu przez PZPN. Więcej o aplikacji przeczytacie w końcowych fragmentach tekstu. Jest wiele obszarów, do jakich można być przydzielonych, mi przypadła pomoc przy oprawie meczowej – a więc przy rozkładaniu folii, które w trakcie hymnu tworzą biało-czerwoną flagę.

Przygotowania do mundialu

Złamane prawa fizyki

Niewyspana wchodzę na stadion o 8 rano, od razu wita mnie przemiła informacja. Pojazd wiozący folie/kartki złapał gumę i przyjedzie z dwugodzinnym opóźnieniem. Wraz z kilkunastoma innymi wolontariuszami czekam cierpliwie (na szczęście w klimatyzowanym pomieszczeniu). Po dłużących się 120 minutach zaczynamy rozkładać folie. Rozporządzenie? Ma być starannie, ale dynamicznie. Tak też jest. Po kilku godzinach mozolna, wyczerpująca praca zostaje skończona i można szykować się do kibicowania. Przy okazji odkrywam, że prawa fizyki to pojęcie względne. Kartki, które ważą po tyle samo (a więc prawie nic), są cięższe z każdą godziną. „Fascynujące” – stwierdziły potem zakwasy.

Duma?

Kiedy kibice na jednej z trybun podnoszą folie, tworząc wielką biało-czerwoną flagę, wraz z innymi wolontariuszami czujemy sporą dumę. Ludzie po prostu przychodzą na gotowe i oczywiście nie ma w tym nic złego – trudno wyobrazić sobie, by kilkanaście tysięcy osób organizowało sobie po jednej folii i szło z nią przez całe miasto. Sens jest inny. Tak z pozoru banalna kwestia uświadamia po prostu, że przeciętny widz doświadcza tylko niewielkiego ułamka tego, co składa się na sukces. Z tego powodu łatwiej jest krytykować, gdy coś nie wyjdzie, bo przecież wydaje się, że skoro były przygotowania, to nic nie ma prawa się nie udać… O tym jednak porozmawiamy niedługo, gdy oddamy w Wasze ręce tekst o składowych sukcesu.

Lewandoszał

Nie trzeba opisywać, kim dla wielu Polaków jest Robert Lewandowski. „Bóg”, „heros”, „nadczłowiek” i „geniusz” to tylko mała cząstka wyrazów, jakimi opisywana jest nasza gwiazda. Należy jednak pamiętać, że piłka nożna to sport, uwaga, uwaga, zespołowy. Dlatego też mam mieszane uczucia, kiedy przy wyczytywaniu składu jest widoczna ogromna różnica w ilości decybeli produkowanych dla naszego superstrzelca i dla innych zawodników. Podczas krzyczenia nazwiska napastnika Bayernu Monachium wydaje się nawet, że stadion drga.

*lepiej ściszyć*

 

Nie twierdzę, że dla kolegów Lewego z ekipy ma to jakieś znaczenie, to nie ten poziom, gdy w podstawówce uczeń wybierany do składu jako ostatni obrażał się na tydzień, ale… wciąż. Ci sami ludzie, którzy teraz wyróżniają jednego piłkarza, pewnie podczas rosyjskich mistrzostw będą cieszyć się z bramek Roberta tak samo jak z tych Zielińskiego czy Milika.

Słodko-gorzki los kibica

Pierwsza połowa z poziomu trybun wygląda naprawdę solidnie, nie da się na niej nudzić, bo Chilijczycy dorównują poziomem naszym Orłom. Właściwie to największym minusem pierwszych 45 minut jest… piwo. Gdybym wiedziała, że będzie smakować jak woda, to kupiłabym butelkę mineralnej dwa razy taniej. Nie warto!

Prawdopodobnie opinia każdego, kto ogląda drugą część, jest podobna. Nasi chłopcy grają tragicznie, bluzgi latają, każde leżenie piłkarza na murawie przyprawia o zawał serca, dzieciaki zasypiają. Remis. Rezerwacje lotów do Rosji drastycznie spadają, Łączy Nas Piłka traci lajki na Facebooku. Uff, nie będzie przeciążenia live’ów podczas mundialu!

Przygotowania do mundialu


Kto może zostać wolontariuszem?

Każda osoba, która ukończyła 16 lat. Jesteś na emeryturze? Świetnie, aplikuj! Zmagasz się z niepełnosprawnością? Nie szkodzi, masz szanse! Nawet wiedza o piłce nożnej nie jest wymagana, ale skoro właśnie to czytacie, to chyba wiecie co najmniej czym jest spalony. 😉

Jak się dostać?

Na początek trzeba założyć konto pod tym linkiem. Przy wypełnianiu formularza rekrutacyjnego bądźcie szczerzy, ale też pomysłowi i dowcipni (wszelka gra słów jak najbardziej dozwolona!). Jeśli nie macie doświadczenia w wolontariacie, przyznajcie się, ale w ciekawy sposób przypomnijcie, że przecież każdy jakoś zaczynał. To wiąże się z kolejną radą – jeśli w miejscu, do którego dojazd nie sprawi Wam problemu, odbywa się np. turniej „Z podwórka na stadion” czy ważna konferencja, to dobrze jest się zgłosić. Pomoc przy właśnie tego typu imprezach z pewnością pomoże, kiedy ogłoszona zostanie rekrutacja na mecze kadry, bo doświadczenie zrobi różnicę. Przykładowo – na mecz towarzyski Polski z Litwą zgłoszeń było 300, a przyjętych osób 60. Zapewne doświadczenie okazało się kluczowe przy ostatecznym wyborze.


Wolontariat to wspaniała okazja, by być blisko reprezentacji i zobaczyć wszystko „od kuchni”. Dzień spędzony od rana do wieczora na stadionie zmienia znacząco obraz całego widowiska i dopiero wtedy można sobie w pełni uświadomić, jak wiele czynników składa się na to, by wszystko w kamerze wyglądało idealnie.

Udostępnij:

Joanna Zalewska

Obudź ją w środku nocy, a wymieni ci wyniki drugiej ligi na 5 lat wstecz. Kocha „niszowe” rozgrywki; mając możliwość wyjazdu na trwające równolegle El Clásico i derby Warszawy, spytałaby, za ile pociąg do stolicy. Jej serce skradły reprezentacje Polski (2007), Włoch (2006) i Węgier (2010). Poza tym siedzi głęboko w układach kibicowskich.

You may also like...