Przez góry i doliny do Rosji… Wspominamy drogę reprezentacji Polski na mundial

awans do Rosji

Reprezentacja Polski po 12 latach powraca na mundial. Awans do Rosji nie przyszedł Biało-czerwonym z łatwością. Przypomnijmy sobie, jak wyglądała nasza przeprawa przez eliminacje.

Nastroje po losowaniu

25 lipca 2015 poznajemy swoich rywali w walce o awans na MŚ 2018. Kiedy okazuje się, że zmierzymy się z Rumunią, Danią, Czarnogórą, Armenią i Kazachstanem, nastroje są w większości pozytywne. Udaje się uniknąć najlepszych europejskich reprezentacji, ale spodziewa się, że różnice punktowe będą niewielkie. Za najgroźniejszego rywala uznaje się Danię. Wiele osób zwraca też uwagę, że trafiliśmy na prawie same trudne tereny ze specyficzną kulturą kibicowania, która może robić różnicę. Jak się w kolejnych miesiącach okazuje, obawy te są słuszne.


2016

Kazachstan 2:2 Polska

Pierwszy mecz naszej reprezentacji od pamiętnego ćwierćfinału francuskiego EURO 2016 ma być, wedle wielu, formalnością. Na sztucznej murawie Polacy szybko obejmują prowadzenie za sprawą Bartosza Kapustki. Arkadiusz Milik psuje akcję za akcją, a na pomoc męczącym się kolegom przychodzi po raz pierwszy w eliminacjach Robert Lewandowski. O ile do przerwy wynik jest nieporównywalnie lepszy niż gra, to w drugiej połowie sypie się już dosłownie wszystko włącznie z igielitem. Kazachowie z łatwością doprowadzają do szokującego remisu, a niektórzy już wróżą Polakom druzgocące miejsce w grupie na koniec eliminacji…

 

Polska 3:2 Dania

Pierwszy mecz „w domu” na drodze do Rosji. Tym razem na celowniku ustawiamy Duńczyków. Ogłuszeni oszałamiającym dopingiem biało-czerwonych trybun goście nie pokazują w pierwszej odsłonie zbyt wiele. W 47. minucie Robert Lewandowski prowadzi z nimi 3:0 (zaspanie obrońców, rzut karny – cóż za zaskoczenie, fenomenalny rajd), jednak do odrabiania strat prędko bierze się… Kamil Glik. A potem Yussuf Poulsen. Nasza drużyna cudem utrzymuje wynik dający trzy punkty, a narzekaniom na grę nie ma końca. Optymiści pocieszają: w eliminacjach liczy się wynik, nie styl.

⚽️🇵🇱👋 #rl9 @nikefootball

Post udostępniony przez Robert Lewandowski (@_rl9)

 

Polska 2:1 Armenia

Kiedy odzyskać zaufanie kibiców, jak nie w starciu ze słabą reprezentacją na własnym stadionie? Chyba reprezentanci nie wpadli na odpowiedź na to pytanie. Mimo że grają w przewadze od 30. minuty, nie umieją zdominować rywali. Za grę biorą się za to… piłkarze Armenii, którzy samobójem wyprowadzają nas na prowadzenie. Po chwili trafiają już do odpowiedniej bramki. I tak mija sobie druga połowa.

Nic się nie dzieje, nananana. Nikt się nie bawi, nanana. Wszyscy się nudzą, nananana…

Wtem! W doliczonym czasie Kuba Błaszczykowski odnajduje dośrodkowaniem Roberta Lewandowskiego, a ten… zgadnijcie co robi? Owszem, ratuje nam trzy punkty. Pierwsze plany pomników na jego cześć powstają już tej nocy, a sam snajper słusznie zauważa w wywiadzie pomeczowym, że „bez walki i zaangażowania nie da się wygrać spotkania”.

 

Rumunia 0:3 Polska

Cała Rumunia żyje meczem, w świetnych nastrojach oczekując przyjazdu naszych zawodników z Lewym na czele, a w Polsce… Po stylu, jaki kadrowicze zaprezentowali w spotkaniu przeciw Armenii, rokowania są średnie. Trudny teren w Bukareszcie wita nas zaskakująco dobrze. Już na początku Kamil Grosicki fantastycznym rajdem ucisza nieco kibiców gospodarzy. Atmosfera na stadionie jest coraz bardziej gorąca, race i pięści idą w ruch. Jedna z takich rac ląduje tuż obok RL9, który ogłuszony pada na murawę. Następnie daje do zrozumienia, że nie warto z nim zadzierać, i przypomina, co znaczy marka „Robert Lewandowski”. Snajper notuje dublet, a Polska cieszy się z fanami na prawie opustoszałym stadionie.

 

2017

Czarnogóra 1:2 Polska

Nowa kolejka, nowy trudny teren. Biało-czerwoni, zmuszeni radzić sobie bez Grzegorza Krychowiaka, trafiają do siatki w 40. minucie. Robert Lewandowski znów pokazuje, jak świetnym wykonawcą rzutów wolnych jest. Szkoda, że niedługo potem Stefan Mugosa pokazuje naszym defensorom, że nadal mają dużo do nauki. Faule. Kopanina. Trudny teren trudnym terenem, ale wydaje się, że nawet on nie powinien przeszkodzić w zaniku umiejętności sklecenia kilku składnych akcji. Kibice przed telewizorami powoli tracą cierpliwość i nagle… Piotr Zieliński cudownie obsługuje podaniem Łukasza Piszczka, a ten fantastycznym strzałem daje Polsce kolejne 3 punkty!

 

 

Polska 3:1 Rumunia

Uff, jak dobrze, że tym razem gramy u siebie. Niezbyt dobrze z kolei, że Rumunia wychodzi ustawieniem z piątką obrońców (a jej trener mówi dzień wcześniej, że remis graniczyłby z cudem). Od czego jest jednak Robert Lewandowski? Najpierw jest faulowany w polu karnym i pewnie wykorzystuje jedenastkę. Później po rzucie rożnym RL9 daje nam dwubramkowe prowadzenie. Po kilku minutach Lewy ponownie finalizuje rzut karny, tym razem podyktowany po faulu na Piotrze Zielińskim (który, nota bene, ma udział przy każdym golu). Lekkie rozluźnienie wykorzystuje jeszcze Bogdan Stancu, ale i tak wygrywamy bardzo pewnie. Na cztery kolejki przed końcem mamy sześć punktów przewagi nad Danią i Czarnogórą, więc atmosfera wokół reprezentacji ponownie się poprawia.

 

Dania 4:0 Polska

Wielkie nadzieje, wielka presja. W Kopenhadze bojowo nastawieni reprezentanci napotykają problemy pozasportowe. Nastroje polskich grup kibiców są niezmiennie pozytywne… Przynajmniej do pierwszego gwizdka. Polska gra bez polotu, ma problem ze skleceniem jakiejkolwiek ofensywnej akcji. O naszej postawie nie da się powiedzieć nic dobrego. W fatalnym stylu tracimy aż cztery gole, jedyny raz w tych eliminacjach nie strzelając żadnego. Kamil Glik po meczu mówi, że takie wieczory też są potrzebne. Internetowi eksperci nie zgadzają się ze zdaniem defensora, wróżąc kadrze brak awansu.

 

Polska 3:0 Kazachstan

Czas na pokazanie, że potrafią. 3 dni po duńskiej klęsce chęć poprawy wśród naszych reprezentantów jest ogromna, dlatego już w 11. minucie dwaj Macieje – Rybus i Makuszewski – świetnie rozprowadzają akcję, którą wstrzeleniem futbolówki do siatki wieńczy Arek Milik. Czas na rzut wolny, więc czas na Lewego. Ten zdobywa bramkę, owszem, ale żaden z sędziów tego nie widzi. Bywa i tak. Podrażnieni tą sytuacją Biało-czerwoni szybko za sprawą świetnej główki Kamila Glika podwyższają wynik. Jako że dla Roberta Lewandowskiego dzień bez gola to dzień stracony, napastnik wykorzystuje rzut karny i pewne zwycięstwo staje się faktem. Rosja już tuż, tuż.

 

Armenia 1:6 Polska

Formalność – tak wiele osób nazywa wyjazd do Erywania. Wydaje się, że proroczo, bo już po kilkudziesięciu sekundach Kamil Grosicki otwiera wynik. Robert Lewandowski z kolei ponownie jest Robertem Lewandowskim i pięknym strzałem z rzutu wolnego zmienia wynik. Po chwili ten sam piłkarz w niecodziennej sytuacji, jaką jest rzut wolny pośredni, zachowuje zimną krew i wpycha piłkę do siatki. W międzyczasie *stukanie głową w klawiaturę* Hovhannes Hambardzumyan raduje na chwilę kibiców Armenii. Kuba Błaszczykowski jednak szybko pozbawia ich nadziei na punkty, Robert Lewandowski trafia w kadrze po raz 50., a Rafał Wolski po raz 1., i można spokojnie wracać do kraju, by przygotować się na finalne starcie.

 

Polska 4:2 Czarnogóra

Wreszcie nadchodzi dzień dzisiejszy. Cały naród w oczekiwaniu na godzinę 18 obgryza paznokcie ze stresu, gromadzi się w pubach, dywaguje. Na boisko obie reprezentacje wyprowadza Franek, chłopiec nieuleczalnie chory na przypadłość objawiającą się zanikiem mięśni gładkich (TU można przekazać darowiznę na rehabilitację małego bohatera). Hymn brzmi jeszcze dumniej niż zwykle, a Orły, niesione kapitalnym dopingiem, szybko wychodzą na prowadzenie dzięki bramkom Krzysztofa Mączyńskiego i Kamila Grosickiego. Przez kolejną godzinę gry atmosfera jest już sielankowa… Wtem! Bezpośredni awans do Rosji wisi na włosku. Od czego mamy jednak Roberta Lewandowskiego? Najpierw gol snajpera, potem jeszcze samobój, i można rezerwować bilety lotnicze!

 


 

Reszta jest…

Wychodzimy z grupy na 1. miejscu z dorobkiem 25 punktów na 30 możliwych. Następnie 1 grudnia losowanie grup mundialowych przydziela nam Kolumbię, Japonię i Senegal. Dni mijają, i ani się obejrzymy, a nasi chłopcy już wsiadają do samolotu, już trenują w upale w Soczi. Reszta jest… oby nie milczeniem!

MECZE REPREZENTACJI NA MUNDIALU

19.06 17:00 Polska – Senegal

24.06 20:00 Polska – Kolumbia

28.06 16:00 Japonia – Polska 

Udostępnij:

Joanna Zalewska

Obudź ją w środku nocy, a wymieni ci wyniki drugiej ligi na 5 lat wstecz. Kocha „niszowe” rozgrywki; mając możliwość wyjazdu na trwające równolegle El Clásico i derby Warszawy, spytałaby, za ile pociąg do stolicy. Jej serce skradły reprezentacje Polski (2007), Włoch (2006) i Węgier (2010). Poza tym siedzi głęboko w układach kibicowskich.

You may also like...