Rúrik Gíslason – mundialowy symbol seksu?

Mecz Argentyny z Islandią dla wielu kojarzy się z fatalną grą podopiecznych Jorge’a Sampaoliego. Onet.pl sprzeciwił się powszechnej opinii, dopatrując się bardzo optymistycznego – z kobiecego punktu widzenia – aspektu pod ludzką postacią.

 

Kim jest główny bohater artykułu?

Rúrik Gíslason to trzydziestoletni napastnik, który barwy narodowe reprezentuje od 2009 roku. To jego pierwszy wielki turniej – de facto wcześniej brał udział w eliminacjach do Mistrzostw Świata w 2010 oraz w 2014 roku, oraz w eliminacjach do Mistrzostw Europy w 2012 i 2016 roku, jednak Islandia w większości przypadków odpadała na etapach fazy eliminacyjnej. Z powodu urazu w 2015 roku przegapił między innymi towarzyskie spotkanie z Polską, a także większość przygotowań do poprzednich ME. Do gry w reprezentacji powrócił dopiero rok temu, od tej pory w miarę regularnie ubiera koszulkę w barwach narodowych.

W sezonie ligowym spotkać można go na zapleczu niemieckiej Bundesligi. W 2015 roku trafił do 1.FC Nürnberg, gdzie spędził dwa i pół roku. W barwach klubu z północnej Bawarii rozegrał 35 meczów, gdzie częściej pełnił rolę zmiennika (rozegrał łącznie 1102 minuty, co daje średnio pół godziny/mecz). Ani razu nie pokonał bramkarza drużyny przeciwnej. Prócz tego sześciokrotnie zagrał w Regionallidze Bayern, gdzie udało mu się strzelić bramkę 😉 . Od stycznia tego roku reprezentuje barwy SV Sandhausen. W piętnastu meczach rundy wiosennej zdobył trzy bramki.

Wczesna kariera

Rúrik piłkarską przygodę zaczynał w HK Kópavogs (pierwsza liga islandzka), skąd wyłapali go skauci RSC Anderlecht. W lipcu 2005 roku przeniósł się na wyspy, dokładniej do Charlton Athletic (trzecia liga angielska). Po dwóch latach trafił do Danii, grywając po kolei w Viborg FF (druga liga), Odense BK oraz FC Kopenhaga (pierwsza liga).

 

Austriackie media w onetowskim tłumaczeniu

O fakcie nagłego zainteresowania islandzkim napastnikiem jako pierwszy napisał austriacki portal Kronen Zeitung, śmiało twierdząc, że to właśnie on skupia na sobie największą uwagę oraz przyprawia kobiety o szybsze bicie serca. Onet.pl podchwycił wątek i przeniósł go na polskie tereny, dzięki czemu my z zainteresowaniem zacieramy rączki, przeglądając jego instagramowy profil (oraz niektóre z nas cieszą się tym, że jego widokiem zachwycają się dłużej niż kilka dni 😋). krone.at podaje informację, że przed mistrzostwami liczba obserwujących profil Rúrika wynosiła około 30 tysięcy. Obecnie jest to prawie milion (!), a liczba wciąż rośnie.

Na Twitterze oraz Instagramie postał nawet hasztag na jego cześć: #sexyrurik (instagramowy odpowiednik). Ponoć zapoczątkował go (dla żartów) kolega z reprezentacji, Kári Árnason.

A czy Wy, drogie Panie (oraz Panowie) zgadzacie się z internetową opinią określającą Rúrika „Misterem Mundialu”?

 

My brother-in-law, me, my dad and my brother wish you all a happy new year!

Ein Beitrag geteilt von Rurik Gislason (@rurikgislason) am

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...