20 lat nadziei – chorwackie marzenie ma szansę się spełnić. Czy to nowa „złota generacja”?

Reprezentacja Chorwacji – kibice

Euforia w Chorwacji. Pierwszy raz od 20 lat reprezentacja wyszła z grupy na Mistrzostwach Świata. Ostatnim razem, gdy im się to udało, zaszli naprawdę daleko – zajęli 3. miejsce na całym turnieju. Nadzieje w kraju nad Adriatykiem są ogromne. I właśnie o tym traktował będzie ten tekst – czy sukces ten można powtórzyć lub nawet poprawić?

Mało kto spodziewał się, że Vatreni poradzą sobie tak dobrze. Od lat, pomimo kadry naszpikowanej gwiazdami, na wielkich turniejach Chorwaci radzili sobie różnie – raz lepiej, raz gorzej, ale od bardzo dawna nie aż tak zadowalająco jak tym razem. To rozbudziło wielkie nadzieje na istnienie nowej „złotej generacji” – takie miano otrzymała reprezentacja Chorwacji z Mistrzostw Świata w 1998 roku.

20 lat temu, właśnie w 1998 roku, Chorwaci pierwszy i ostatni raz wyszli z grupy podczas mundialu. Wyszli, i nie zatrzymali się prędko – jak wyżej, zajęli 3. miejsce, przegrywając dopiero z Francją, która później zgarnęła tytuł mistrza świata. Vatreni, żeby było ciekawiej, także grali wtedy w grupie z Argentyną – wtedy jednak nie udało im się ich pokonać a z grupy wychodzili z miejsca nr 2. Tym razem sytuacja jest odwrotna i to Argentyna przechodzi do 1/8 finału z drugiego miejsca, a Chorwaci z pierwszego. Dzisiejsi argentyńscy piłkarze są jednak na tym mundialu o wiele słabsi i nie ma w tym nic dziwnego, że ledwo udało im się opuścić fazę grupową.

Porównajmy składy

Jeśli porównamy legendarny, złoty skład z 1998 roku do dzisiejszego, grającego w Rosji, widać jedno – przepaść. Obecny skład jest dużo silniejszy niż poprzedni. Czy to coś znaczy? Chorwaccy selekcjonerzy na papierze składem silniejszym niż legendarny dysponują już od wielu lat. Do tej pory nikomu nie udało się jednak wykorzystać potencjału płynącego z posiadania wielkich gwiazd w zespole.

Chorwackie powołania do kadry na Mistrzostwa Świata 1998:

Reprezentacja Chorwacji 1998

Bramkarze: Dražen Ladić (Dinamo Zagrzeb), Marjan Mrmić (Beşiktaş), Vladimir Vasilj (Hrvatski Dragovoljac)
Obrońcy: Anthony Šerić (Hajduk Split), Igor Štimac (Derby County), Goran Jurić (Dinamo Zagrzeb), Slaven Bilić (Everton), Igor Tudor (Hajduk Split), Robert Jarni (Real Betis), Dario Šimić (Dinamo Zagrzeb)
Pomocnicy: Aljoša Asanović (Napoli), Robert Prosinečki (Dinamo Zagrzeb), Zvonimir Boban (Milan), Silvio Marić (Dinamo Zagrzeb), Mario Stanić (Parma), Zvonimir Soldo (VfB Stuttgart), Zoran Mamić (VfL Bochum), Krunoslav Jurčić (Dinamo Zagrzeb)
Napastnicy: Petar Krpan (Osijek), Davor Šuker (Real Madryt), Ardian Kozniku (Bastia), Goran Vlaović (Valencia)

Kluby, w których grali powołani – jak radziły sobie w poprzedzającym mundial sezonie 97/98?

Kluby chorwackie (10 ):
Dinamo Zagrzeb (6 ) – mistrzowie krajowi (1. HNL, Chorwacja), zdobywcy Pucharu Chorwacji
Hrvatski Dragovoljac (1 ) – 4. miejsce w lidze w najwyższej lidze krajowej (1. HNL, Chorwacja)
Hajduk Split (2 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. HNL, Chorwacja)
Osijek (1 ) – 3. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. HNL, Chorwacja)

Kluby hiszpańskie (3 ):
Real Betis (1 ) – 8. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Primera División, Hiszpania)
Real Madryt (1 ) – zwycięzcy Ligi Mistrzów, 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Primera División, Hiszpania), 1/8 finału Copa del Rey, zdobywcy Superpucharu Hiszpanii
Valencia (1 ) – 9. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Primera División, Hiszpania), 1/8 finału Copa del Rey

Kluby włoskie (3 ):
SSC Napoli (1 ) – 18. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy)
AC Milan (1 ) – 10. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy), finał Pucharu Włoch
Parma (1 ) – 6. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy), półfinał Pucharu Włoch, Liga Mistrzów (faza grupowa)

Kluby angielskie (2 ):
Derby County (1 ) – 9. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Premier League, Anglia)
Everton (1 ) – 16. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Premier League, Anglia)

Kluby niemieckie (2 ):
VfB Stuttgart (1 ) – 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy), finał Pucharu Zdobywców Pucharów, finał Ligapokal, półfinał DFB-Pokal
VfL Bochum (1 ) – 12. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy), 1/8 finału Pucharu UEFA

Inne kluby (2 ):
Beşiktaş (1 ) – zdobywcy Pucharu Turcji, Pucharu Atatürka, Superpucharu Turcji („Puchar Prezydencki”), 5. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Süper Lig, Turcja)
Bastia (1 ) – 9. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Ligue 1, Francja), zdobywcy Pucharu Intertoto

Chorwackie powołania do kadry na Mistrzostwa Świata 2018:

Reprezentacja Chorwacji wygrywa z Argentyną

Bramkarze: Danijel Subašić (Monaco), Lovre Kalinić (Gent), Dominik Livaković (Dinamo Zagrzeb)
Obrońcy: Vedran Ćorluka (Lokomotiv), Domagoj Vida (Beşiktaş JK), Ivan Strinić (Sampdoria), Dejan Lovren (Liverpool), Šime Vrsaljko (Atlético Madryt), Josip Pivarić (Dynamo Kijów), Tin Jedvaj (Bayer Leverkusen), Duje Ćaleta-Car (Red Bull Salzburg)
Pomocnicy: Luka Modrić (Real Madryt), Ivan Rakitić (Barcelona), Mateo Kovačić (Real Madryt), Milan Badelj (Fiorentina), Marcelo Brozović (Inter), Filip Bradarić (Rijeka)
Napastnicy: Mario Mandžukić (Juventus), Ivan Perišić (Inter), Nikola Kalinić (Milan)*, Andrej Kramarić (Hoffenheim), Marko Pjaca (Schalke), Ante Rebić (Eintracht)

* Nikola Kalinić w rzeczywistości, pomimo powołania, nie miał i nie będzie miał szansy wpłynąć na wyniki reprezentacji Chorwacji na MŚ 2018, gdyż został „wyrzucony” z kadry przez Zlatko Dalicia już w Rosji.

Kluby, w których grali powołani – jak radziły sobie w poprzedzającym mundial sezonie 17/18?

Kluby włoskie (6 ):
Fiorentina (1 )
– 8. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy)
Inter (2 )
– 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy)
Sampdoria (1 ) – 9. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy)
Juventus (1 ) – mistrzowie krajowi (Serie A, Włochy), zdobywcy Coppa Italia
Milan (1 ) – 6. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Serie A, Włochy)

Kluby niemieckie (4 ):
Hoffenheim (1. ) – 3. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy)
Schalke (1 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy)
Eintracht (1 ) – 8. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy), zdobywcy DFB-Pokal
Bayer Leverkusen (1 ) – 5. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. Bundesliga, Niemcy)

Kluby hiszpańskie (4 ):
Atlético Madryt (1 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (LaLiga, Hiszpania), 1/4 finału Copa del Rey, zwycięzcy Ligi Europy
Real Madryt (2 ) – 3. miejsce w najwyższej lidze krajowej (LaLiga, Hiszpania), zwycięzcy Ligi Mistrzów, Klubowi Mistrzowie Świata 2017, zdobywcy Super Pucharu UEFA
Barcelona (1 ) – mistrzowie krajowi (LaLiga, Hiszpania), zdobywcy Copa del Rey

Kluby chorwackie (2 ):
Dinamo Zagrzeb (1 ) – mistrzowie krajowi (1. HNL, Chorwacja), zdobywcy Pucharu Chorwacji
Rijeka (1 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (1. HNL, Chorwacja)

Inne kluby (7 ):
Monaco (1 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Ligue 1, Francja), 2. miejsce w Pucharze Ligi Francuskiej
Gent (1 ) – 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Jupiler Pro League, Belgia)
Beşiktaş (1 ) – 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Süper Lig, Turcja)
Lokomotiv Moskwa (1 ) – mistrzowie krajowi (Premier Liga, Rosja)
Liverpool (1 ) – 4. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Premier League, Anglia), finaliści Ligi Mistrzów
Dynamo Kijów (1 ) – 2. miejsce w najwyższej lidze krajowej (Premier Liha, Ukraina)
Red Bull Salzburg (1 ) – mistrzowie krajowi (Bundesliga, Austria), 2. miejsce w Pucharze Austrii


Zlatko Dalić jest kluczem do sukcesu?

W ciągu ostatnich lat Chorwaci nie mieli szczęścia do trenerów. Ostatnim, który gwarantował cokolwiek, i w którego wierzono, był Slaven Bilić. To nie tak, że kolejni po Biliciu byli tylko i wyłącznie źli (może oprócz Igora Štimaca, który od początku był słabym wyborem) – nie pasowali po prostu do formatu i mentalności tej kadry. Nie potrafili nad nią zapanować. Aby prowadzić reprezentację Chorwacji, trzeba mieć i charyzmę i wiarę w drużynę. Nie da się czasem przewidzieć, który trener będzie w stanie pociągnąć zespół do sukcesu – raz uda mu się poprowadzić kogoś świetnie, ale potem zderzy się z inną mentalnością, innymi zawodnikami czy warunkami, i będzie bezradny. Lub odwrotnie.

Tak właśnie jest w przypadku Dalicia. Jego debiut na stanowisku selekcjonera pierwszej seniorskiej kadry Chorwatów był nagły i niespodziewany. Można było nawet odnieść wrażenie, że był on jedynym kandydatem, którego można było obsadzić w roli selekcjonera od zaraz, gdy podniosły się krzyki i żądania zwolnienia Čačicia. Zlatko Dalić miał być zresztą jedynie tymczasowym zmiennikiem, a na MŚ w Rosji planowano, by Chorwatów prowadził ktoś inny. Okazało się jednak, że piłkarze stoją murem za Daliciem i chcą, by ten jechał z nimi do Rosji.
Dalić nie miał niesamowitej kariery jako piłkarz ani nie zarządzał gigantami jako trener. Wielu obawiało się, że ktoś taki nie będzie autorytetem dla zawodników z rozbuchanym ego. A jednak, jak widać, właśnie tego było trzeba. Może kogoś, kto jak równy z równym, po prostu spróbuje wyciągnąć z tych piłkarzy to, co najlepsze a nie będzie patrzył na to, kto czego od niego oczekuje. Kogoś, kto nie stawia siebie na piedestale ale raczej nadstawia się za zawodników, wierząc w nich bez względu na okoliczności.

Ciekawie na temat Dalicia wypowiadał się Dejan Lovren:

Widzę jasną różnicę pomiędzy tym zespołem a tym, który jechał na Euro 2016. Czuję się zupełnie inaczej. Nowy selekcjoner nas zmienił (…) Wprowadził pewne swoje pomysły, wniósł do tej reprezentacji coś nowego. Powiedział nam, że w nas wierzy a wtedy i wy zaczynacie wierzyć w siebie.

Po przeczytaniu takiej wypowiedzi Lovrena można odnieść wrażenie, że wcześniej brakowało wiary. Zupełnie tak, jakby poprzedni trenerzy przychodzili tam odbębnić swoje, ale nie do końca płomiennie wierzyli w to, że naprawdę mogą tam cokolwiek zrobić i powtarzali tylko schematy poprzedników, byleby „nie było gorzej niż było”, a czy będzie lepiej? Nie ich broszka, choć oddać trzeba Niko Kovačowi, że akurat on bardzo się starał, zabrakło mu jednak chyba wtedy jeszcze doświadczenia.

Od długiego czasu w chorwackich mediach mówiło się, że w reprezentacji nie ma atmosfery. Niby mało było konkretów, niby nie było na to żadnych dowodów w postaci ostrzejszych konfliktów, ale między wierszami bardzo często wyglądało na to, że kadra jest podzielona. To właśnie na tym polu Dalić mógł wiele naprawić. Na to przynajmniej zwracał uwagę Ivan Katalinić, znany chorwacki trener z ponad 30-letnim doświadczeniem:

Dla Dalicia najważniejsze jest by w drużynie przywrócić atmosferę, a żeby to się udało, ważni są także jego pomocnicy. Takim pomocnikiem jest np. Ivica Olić, który bardzo wiele przeszedł niedawno jako zawodnik. Z tego co wiem, Dalić chce jeszcze w tej roli widzieć Darijo Srnę i Dražen Ladicia (…) Daliciowi potrzebni są prawdziwi pomocnicy, a nie jakieś imiona na papierze.

Wydawać by się mogło, że mając zaplecze takich zawodników, jedyne czego potrzeba jeszcze do sukcesu to trenera, który potrafi dobrze nimi zarządzać i sprawić, że oni sami uwierzą, że są wystarczająco dobrzy by mieć wielkie marzenia.

Odważne decyzje – Dalić nie potrzebuje wiarołomców i egoistów

Jeszcze więcej w opinii publicznej Zlatko Dalić zyskał wyrzucając z kadry Nikolę Kalinicia, o czym wspominałyśmy tutaj. Przypomnę, jakie były powody takiej decyzji – Kalinić miał nie wykazywać chęci gry jako rezerwowy, uważając się za zawodnika, któremu należy się więcej. Gdy Dalić chciał, by Kalinić wszedł na boisko choćby w meczu z Nigerią, Kalinić miał odmówić, nie godząc się na rolę rezerwowego. W tej chwili nasuwa się pytanie – po co tam w ogóle pojechał, skoro jako piłkarz drugiego wyboru grał nie będzie? Robić własną, indywidualną karierę? Nie na tym polega reprezentowanie kraju. Z takiego właśnie założenia wyszedł Zlatko Dalić, który po prostu odesłał Kalinicia do domu – liczyć na niego nie mógł. Jego wybór popierali zresztą pozostali zawodnicy. Selekcjoner pokazał tym samym, że jest szefem. Zbyt mocno wierzył w sukces drużyny, by pozwolić komukolwiek przekładać swoje nadmuchane „ja” nad atmosferę w obozie.

Taką decyzję Dalicia pochwalił m.in. Miroslav Blažević, selekcjoner, który poprowadził Chorwatów do 3. miejsca w 1998 roku. Sam również postąpił kiedyś podobnie, odsuwając od reprezentacji Igora Cvitanovicia, bo piłkarzowi nie chciało się trenować.

Statystyki i symbole. 9 punktów = ćwierćfinał?

Jeden z chorwackich portali zwraca uwagę na to, że wygranie wszystkich 3 meczów w grupie i przejście do 1/8 finału z kompletem punktów w 93% przypadków do tej pory kończyło się dojściem takich zespołów do ćwierćfinału. W ciągu ostatnich 20 lat 14 drużyn zdobyło 9 punktów wygrywając wszystkie mecze w fazie grupowej. 13 z nich dotarło potem do ćwierćfinałów, a 7 – do półfinałów.

Jakim przeciwnikiem będzie Dania? Czy da się ich ujarzmić?

W 1/8 finału Chorwaci zmierzą się właśnie z Danią. Duńczycy w fazie grupowej zaprezentowali się umiarkowanie dobrze – przynajmniej na tyle, aby zapewnić sobie awans do dalszych rozgrywek. Na co warto zwrócić uwagę, mają dwa remisy i jedno zwycięstwo, w dodatku dość niskie (1:0), z Peru. W porównaniu z Chorwatami, którzy rozbili Nigerię i Argentynę (a zwłaszcza Argentynę) oraz spokojnie wygrali z Islandią, reprezentacja Chorwacji na papierze jest faworytem. Bukmacherzy są bezlitośni, jeśli zatem obstawicie wygraną Danii i tak się stanie, możecie zyskać sporą premię pieniężną. Absolutnie nie znaczy to jednak, że wygraną Chorwaci mają w kieszeni, zwłaszcza na tak dziwnym mundialu, obfitującym w spektakularne upadki faworytów.

Subiektywnie okiem wiernego kibica

Ta wiara w reprezentację Chorwacji albo wkrótce wytrze moją twarzą jakieś trybuny w Rosji, albo wzniesie mnie na wyżyny nirwany i ciężko będzie mnie otrząsnąć po czymś takim – wrzucenie mnie do zimnej wody niczego wtedy nie zmieni. Bardzo wierzę w sukces i mam przeczucie, że się nie zawiodę. Takiej Chorwacji nie widziałam dawno – a właściwie za swojego życia chyba nigdy, bo w 1998 roku miałam jedynie niecałe 4 lata i nie rozumiałam jeszcze o co chodzi w piłce nożnej (o ile w ogóle w tym wieku oglądałam jakieś mecze – świadków nie ma). W chorwackich piłkarzy wierzę od dawna, ale tym razem prócz tej szalonej wiary jest coś jeszcze – realne szanse. W przeciwieństwie do paru ostatnich turniejów, w ich grze jest błysk i zgranie. Oni naprawdę się rozumieją i nie trzeba się mocno przyglądać żeby widzieć, że jeden zawodnik wie, co chce zrobić drugi. Z takim dyrygentem, jakim jest np. Luka Modrić… Pierwszy raz od dawna czuję, że ci piłkarze sami naprawdę w siebie wierzą a nie tylko udają, że wierzą. Sama pompuję ten balonik, ale w najgorszym przypadku pękając najgłośniej trzaśnie we mnie samą. I nie boję się tego specjalnie, bo to JUŻ jest najpiękniejszy turniej piłkarski w moim życiu, a licząc ME i MŚ, parę ich już było.

Udostępnij:

Agnieszka Miszczak

Zakochana w reprezentacji Chorwacji i piłce nożnej w wydaniu bałkańskim. Jej ulubionymi klubami są Juventus, Dinamo Zagrzeb, darzy sympatią także Real Madryt. Jakiś czas temu pokochała Serie A na zabój. Prawdopodobnie największa fanka Mandżukicia na świecie. Liga Mistrzów to dla niej świętość i chce, aby hymn tych rozgrywek zagrano na jej ślubie zamiast marszu Mendelsona.

You may also like...