Czy Szpakowski kibicował Rosjanom?

Wielu z nas ma swoje kibicowskie sympatie (także te oprócz naszych rodaków). Po przegraniu dwóch meczów przez Polaków, zapewne większość niezdecydowanych na kibicowanie innym nacjom w końcu poczuła, że wybierze jakąś reprezentację. Czy to, że będę wspierać Niemców czy Rosjan, naprawdę jest wielkim przestępstwem? Czy to jak komentator sportowy wykonuje swoją pracę musi wzbudzać tak wielkie emocje? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.

Trudna historia w tle

Rosjanie i Niemcy w polskiej historii odbili bardzo duże piętno. Zabory, I i II wojna światowa czy komunizm. To wszystko pamiętają nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Pamiętają to, że Polski nie było na mapach Europy i świata. Pamiętają niechlubne dzieła narodu rosyjskiego i niemieckiego. Pamiętają także brak towarów na półkach sklepowych i to, jakie krzywdy wyrządził im okres PRL-u (i jak bardzo obecne było w nim ZSRR). Niektórzy z ludzi żyjących w tamtych czasach chcieliby wymazać niektóre wspomnienia z pamięci.
O wszystkich tych wydarzeniach (albo większości z nich) uczono nas na szczeblu edukacji podstawowej i ponadpodstawowej. Ale czy to znaczy, że nie możemy kibicować drużynom z tych krajów?

Dariusz Szpakowski – chodząca legenda wśród polskich komentatorów

Mundial w Rosji dla Pana Dariusza jest już jedenastym w jego dziennikarskiej karierze. Lubimy go lub nie, ale darzymy tego komentatora bardzo dużym szacunkiem. Po porażce Polaków mogliśmy cieszyć się tym, że oglądamy gospodarzy tego turnieju w fazie pucharowej. Rosjanie, pomimo braku niektórych umiejętności, wykazali się wielką walecznością i zaangażowaniem na boisku (a nie poza nim). Nie dziwimy się, że Pan Szpakowski z takim zachwytem wypowiadał się o zespole Stanisława Czerczesowa.
Tymczasem ludzie, którzy nie znają się na piłce nożnej (albo tylko śledzą poczynania piłkarzy przy okazji wielkich imprez) wypowiadają się w sposób, którego wolelibyśmy nie słuchać.
Oto tylko niektóre z tych opinii.

 

Niestety takie głosy padają z prawej strony polskiej sceny politycznej. Oczywiście ci ludzie domagają się zwolnienia tego sympatycznego człowieka. Dlaczego niektórzy nawet w sporcie widzą polityczne układy?

W obronie kolegi

W środowisku dziennikarskim zdecydowana większość zainteresowanych staje w obronie kolegi po fachu. Były dyrektor TVP Sport, Włodzimierz Szaranowicz, nazywa całą sprawę „głupią nagonką”. Publicysta Rzeczpospolitej Stefan Szczepłek powiedział:

Oglądałem mecz i słuchałem komentarza. Nie dostrzegłem tam nic nieobiektywnego. Dariusz Szpakowski – zresztą jak zwykle – komentował bardzo dobrze i nikomu nie sprzyjał. Był po prostu obiektywny. Nie wiem, gdzie ci krytycy widzą problem, to chyba przejaw frustracji.

Także na Twitterze możemy zobaczyć słowa wsparcia od młodszych kolegów.

Sam zainteresowany zabrał także głos w tej kwestii.

Komentowałem grę, a nie Rosjan czy Rosję, więc nie mam do czego się ustosunkowywać.

Czy polityka powinna mieszać się ze sportem? Jasne, że nie. Jeśli wszędzie będziemy widzieć polityczne układy, to czy nadal będziemy cieszyć się z oglądania meczy i przeżywania rozmaitych emocji? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

Udostępnij:

Agnieszka Nowak

Zakochana w Arsenalu i historii piłkarskiego Kopciuszka. Od lat wierna fanka Trójkolorowych i Smoków. Nie lubi Arsene’a Wengera (doczekała się jego zwolnienia). Kocha Aarona Ramseya, pomimo jego różnych wybryków z fryzurami. Uwielbia Chrisa Guntera i żałuje, że nie gra w Premier League. Obejrzenie meczu Ligi Mistrzów czy reprezentacyjnego to dla niej katorga. Najchętniej widziałaby wszystkich swoich ulubieńców w barwach jednego z jej ukochanych klubów. Uważa Didiera Deschampsa za "spoko gościa" i podziela jego brak sympatii do Karima Benzema.

You may also like...