Polacy na zapleczu niemieckiej Ekstraklasy – Tag 1

W arcyciekawym towarzystwie Hamburger SV oraz 1. FC Köln ruszyły rozgrywki zaplecza Bundesligi. Pierwsze niespodzianki już za nami, pierwsze zaskakujące sytuacje również. Jak przebiegła inauguracja 2. Bundesligi w sezonie 2018/19?

 

Mecz inauguracyjny

Pierwszy gwizdek nowego sezonu rozbrzmiał na boisku spadkowicza z Hamburga, który podejmował drużynę z Kilonii. Gospodarze rozpoczęli lepiej to spotkanie, stwarzając sobie groźniejsze sytuacje (Tatsuya Ito 3′, Jairo 5′, Lewis Holtby 12′, Khaled Narey 19′ 35′), defensywa gości na czele z Kennethem Kronholmem grała odważniej, niekiedy posuwając się do głupoty, która mogła kosztować stratę bramki. Jedynym impulsem ze strony gości była próba Mathiasa Honsaka z 37. minuty, która powinna zakończyć się w siatce Juliana Pollersbecka. Po pierwszej połowie mimo to był bezbramkowy remis.

Po zmianie stron do słowa doszli przyjezdni, a dokładniej Janni Serra, który raptem dwie minuty po wznowieniu spotkania miał stuprocentową szansę na otwarcie wyniku. Narey próbował zagrozić Kronholmowi sześć minut później. Jednak, wbrew prognozom, to Bociany wyszły na prowadzenie: Jae-Sung Lee znalazł w formacji Hamburczyków dziurę, przez którą zagrał do Jonasa Mefferta, który huknął z piętnastu metrów, zdobywając premierową bramkę w pierwszym meczu 2. Bundesligi (56′). Dziewiętnastoletni Vasilije Janičić w 67. minucie posłał świetny, daleki strzał, który sprawił Kronholmowi nie lada problemy, ostatecznie golkiper gości wyszedł zwycięsko z tego starcia. Ostatnie piętnaście (w sumie dwadzieścia) minut przyniosły przyjemny dla kibiców Bocianów obraz spotkania: Pollersbeck fatalnie zagrał do przodu, Kilończycy bezproblemowo znaleźli się przy piłce, jeszcze łatwiej rozgrywając ją między defensywą rywali. Lee wraz z Davidem Kinsombim wymienili podanie w polu karnym, co zakończyło się bramką drugiego. Lewis Holtby próbował ratować sytuację, jednak jego strzał zakończył się wybiciem piłki przez golkipera rywali (84′). Kontra w doliczonym czasie spotkania zwieńczyła spotkanie (90+3′).

 

Kolonia wygrywa

W drugim meczu grał drugi ze spadkowiczów – 1.FC Köln ostatecznie fetował wyjazdowy triumf nad VfL Bochum. Gospodarze stwarzali sobie więcej sytuacji podbramkowych, zarówno Robbiemu Kruse (23′, 32′, 41′), jak i Lukasowi Hinterseerowi (28′) oraz Danilo (17′) brakowało szczęścia – dużo robiła również świetna dyspozycja Timo Horna. Hm, ostatecznie bramka padła, jednak nie w tę stronę, w którą zakładali gospodarze – Maxim Leitsch w planach miał oddalić niebezpieczeństwo spod swojej bramki, ostatecznie to on pokonał Manuela Riemanna (44′). Bochumczycy mogli mieć dogodną okazję na doprowadzenie do wyrównania po niecałych dwóch minutach, jednak arbiter nie odgwizdał faulu : Jorge’a Meré’a.

Nieszczęśliwie stracona bramka zdusiła zapał gospodarzy, napędzając Kolończyków, którzy po niecałym kwadransie mieli już dwie bramki przewagi – wprawdzie strzał Christiana Clemensa Riemann jeszcze obronił, jednak Rafael Czichos wyłapał świetną okazję nie dając szans bramkarzowi (59′). Nawet gra w osłabieniu nie przyniosła większych korzyści Niebiesko-białym.

 

 

Słupki, bramki bezpośrednio z wolnych i samobóje

Temperatura w Fürth nie sprzyjała grze, szczególnie już gościom, strzały w większości przypadków w pierwszej połowie nie sprawiały większych problemów. W 42. minucie skumulowały się emocje całej pierwszej odsłony meczu – Julian Green trafił w słupek bramki strzeżonej przez Marvina Schuhena, a niecałe sześćdziesiąt sekund później podobna sztuka „udała się” Fabianowi Schleuseherowi. Strzelanie zaczęło się dopiero po prawie godzinie, z korzyścią dla przyjezdnych: Philipp Klingmann przechwycił piłkę po nieudanej próbie wybicia przez Marco Caligiuriego w duecie z wcześniejszą fatalną postawą Maximiliana Wittka, po czym huknął z półwoleja (55′). Damir Burić zainterweniował, do gry wprowadzając trójkę nowych zawodników. Na efekty tych zmian trzeba było czekać do ostatnich kilkunastu minut. SVS próbowali z całej siły bronić wyniku, jednak Daniel Keita-Ruel dwukrotnie uderzył: raz wykończył świetną akcję Tobiasa Mohra (78′), za drugim pewnie wykorzystał jedenastkę podyktowaną za zagranie ręką w polu karnym (81′). Meczu dopełniło trafienie Daniela Steiningera (89′).

 

Samobójcze trafienie zwieńczyło spotkanie derbowe pomiędzy SSV Jahnem Regensburg a FC Ingolstadt. Debiutujący w Ingolstadt Konstantin Kerschbaumer już w piątej minucie otworzył wynik meczu w bardzo ładnym stylu. Niewiele brakowało, a Austriak samodzielnie mógł doprowadzić do wyjazdowej wygranej Schanzer (43′), stało się jednak odwrotnie – Benedikt Saller płaskim strzałem zdobył bramkę „do szatni” (45′). Z każdą kolejną minutą drugiej połowy Ratyzbończycy coraz lepiej radzili sobie z rywalem, lecz nie byli w stanie zdobyć bramki. Gościom nie można było odmówić woli walki o trzy punkty, jednak, jak dobrze wiadomo, wygrany jest tylko jeden. Przyjezdni swoje dołożyli do trafienia – na listę strzelców wpisał się Frederic Ananou (72′).

 

Kolejka inauguracyjna nie była zbyt szczęśliwą dla beniaminków. Zarówno 1.FC Magdeburg, jak i SC Paderborn przegrali swoje spotkania. Doświadczone w drugoligowym boju FC St. Pauli dało „wyszumieć” się rywalowi, któremu niewiele brakowało, aby już po pięciu minutach cieszyć się z pierwszej bramki w debiucie na zapleczu Bundesligi. Philipowi Türpitzowi zabrakło szczęścia, bowiem strzelił wprost w bramkarza. Po jedenastu minutach feta jednak ruszyła: Christian Beck wyprowadził gospodarzy na prowadzenie strzałem głową. Arbiter nie dopatrzył się pozycji spalonej u strzelca, przez co Hamburczycy musieli nadrabiać, co szybko im poszło: niecały kwadrans później Christopher Buchtmann oddał pierwszy celny (wcześniej próbował Sami Allagui) strzał, który zakończył się w siatce Jasmina Fejzicia (29′). Po tym inicjatywę przejęli goście, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. FCM w przebiegu całego spotkania prezentowali się dobrze, jednak ostatnie słowo należało do Marvina Knolla, którego strzał z rzutu wolnego przyniósł bramkę na 2:1 dla przyjezdnych.

 

Z kolei w Darmstadt po bezuczuciowym meczu Sportverein wygrało 1:0 z SC Paderborn. Mecz stanowił pojedyncze impulsy Slobodana Medojevicia, który kiksował z niewielkiego dystansu (1’/3′) oraz bramkę Serdara Dursuna. Zawodnik został sam na sam z wybiegającym bramkarzem. Zachował zimną krew i posłał futbolówkę tuż obok przeciwnika. Próba interwencji zdała się na nic (52′). Goście nie byli w stanie skutecznie zagrozić pod bramką Daniela Heuera Fernandesa, który w 72. minucie pewnie obroni rzut karny wykonywany przez Sebastiana Schonlaua. Niewiele brakowało, a zaszkodziliby sobie samym – jeszcze w pierwszej połowie jeden z zawodników przy próbie przechwytu piłki sporo naruszył zasady fair play, finalnie ukarany został żółtą kartką.

 

Jóan Edmundsson nie pozwolił za długo cieszyć się 1.FC Heidenheim z prowadzenia i w niecałe dwie minuty odpowiedział na bramkę Marca Schnatterera. Spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem. Mecz był bardzo wyrównany, szanse sypały się jak z rękawa po obydwu stronach. Sytuacje zazwyczaj ratowali bramkarze. Chwilę przed przerwą blok defensywny Bielefeldczyków zapomniał się i zagubił się przy próbie złapania rywali w pułapce ofsajdowej, przy okazji wpuszczając między siebie trójkę przeciwników. Nikola Dovedan centrował w pole karne, Schnatterer „musiał” tylko dołożyć nogę, aby otworzyć wynik. Odpowiedź padła niemalże ekspresem: Florian Hartherz dośrodkował na dalszy słupek, w pobliżu którego czyhał osamotniony Edmundsson (45′). Była to pierwsza bramka w historii niemieckiego futbolu, którą zdobył zawodnik z Wysp Owczych.

 

Berlińczycy, pomimo ostatecznej wygranej, zbyt dobrze nie rozpoczęli spotkania. Spotkanie było monotonne, jedynym fragmentem z pierwszej połowy, godnym odnotowania, był strzał Dimitrija Nazarova, który kiksował z bliskiej odległości (36′). W drugiej części meczu jedyny dreszczyk emocji wywołała piękna bramka Feliksa Kroosa, którą zdobył oddając strzał z rzutu wolnego (87′).

 

Pierwszą serię zmagań kończyliśmy w Dreźnie, do którego przyjechali goście z Duisburga. Pierwsze emocje zapewnił Borys Tashchy (11’/20′), po tym do gry weszli gospodarze, a dokładniej Moussa Koné (33′). Jako pierwszy (i w sumie jedyny) uderzył niezastąpiony Lucas Röser po solowej akcji (39′). W minionych rozgrywkach również dzięki niemu Dynamo odniosło zwycięstwo, również z MSV. W tym roku mogło skończyć się inaczej, niż triumfem gospodarzy „rzutem na taśmę” (Koné 56′), ewentualnie Kevin Wolze z wolnego (75′), czy John Verhoek strzałem w słupek (76′) mieli dogodne szanse na doprowadzenie do remisu.

 

 

 

Nowy sezon – nowe ciacha

Poniżej przedstawiamy dziesiątkę młodocianych, na których warto zawiesić oko. Jeśli znalazłyście swoich innych ulubieńców, powiadamiajcie nas w komentarzu pod podsumowaniem!

 

piątek 03.08, godz 20:30

  • Hamburger SV 0:3 Holstein Kiel

    [56′ Jonas Meffert, 78′ David Kinsombi, 90+3′ Mathias Honsak]
    Marco Drawz w kadrze drugiego zespołu HSV.

sobota 04.08

godz 13:00

  • VfL Bochum 0:2 1.FC Köln

    [44′ Maim Leitsch (sam.), 59′ Rafael Czichos]
    Vincent Koziello mecz oglądał z wysokości ławki rezerwowych, Lasse Sobiech na boisku zjawił się w 73. minucie (obaj 1.FC Köln)

godz 15:30

  • SpVgg Greuther Fürth 3:1 SV Sandhausen

    [55′ Philipp Klingmann, 78′ 81′ Daniel Keita-Ruel, 89′ Daniel Steigner]
    brak polskich zawodników.

  • SSV Jahn Regensburg 2:1 FC Ingolstadt

    [5′ Konstantin Kerschbaumeer, 45′ Benedikt Saller, 72′ Frederic Ananou]
    André Dej (Regensburg) poza kadrą meczową, Sonny Kittel (Ingolstadt) przesiedział mecz na ławce rezerwowych.

niedziela 05.08, godz 15:30

  • 1.FC Magdeburg 1:2 FC St. Pauli

    [16′ Christian Beck, 29′ Christoper Buchtmann, 81′ Marvin Knoll]
    Waldemar Sobota (St. Pauli) rozegrał pełne spotkanie.

  • SV Darmstadt 1:0 SC Paderborn

    [52′ Serdar Dursun]
    Artur Sobiech (Darmstadt) poza kadrą.

  • 1.FC Heidenheim 1:1 Arminia Bielefeld

    [43′ Marc Schnatterer, 45′ Jóan Simun Edmundsson]
    Mathias Wittek (Heidenheim) rozegrał pełne spotkanie.

  • Union Berlin 1:0 Erzgebirge Aue

    [87′ Felix Kroos]
    Rafał Gikiewicz (Union) rozegrał pełne spotkanie, w którym zachował czyste konto.

poniedziałek 06.08, godz 20:30

  • Dynamo Drezno 1:0 MSV Duisburg

    [39′ Lucas Röser]
    brak polskich zawodników.

 

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...