Duńska kadra „last minute” poległa ze Słowacją, konflikt na linii piłkarze – federacja

Źle dzieje się w Danii. Trwający ponad dwa lata konflikt pomiędzy krajowym Związkiem Piłki Nożnej, a piłkarzami doprowadził do ostateczności, którą widzieliśmy we wczorajszym meczu z reprezentacją Słowacji.

 

Powodem sporu są… pieniądze. W obecnych czasach nic dziwnego, że pogoń za papierkiem doprowadza do największych problemów. Umowa federacji z piłkarzami o podział pieniędzy z umów ze sponsorami oraz kwestię praw do wizerunku wygasła w sierpniu, próba negocjacji poprzedzająca zawarcie nowej nie przyniosła oczekiwanych skutków – DBU (Duński Związek Piłki Nożnej) nawet nie spojrzała na propozycję, wystosowaną przez piłkarzy. Christian Eriksen wypowiedział się, że „nie są traktowani poważnie”, reszta powołanych stanęła po jego stronie. Gwiazda duńskiej kadry zapewniała, że gdy dojdzie do porozumienia, wsiądzie w najbliższy samolot, aby wesprzeć reprezentację. Do rozejmu nie doszło, działań związanych z odwołaniem spotkań nie dało się powziąć – UEFA grozi wykluczeniem Duńczyków z udziału w EURO 2020, jeśli nie rozegrają meczu inauguracyjnego w LN.

Reprezentacja została powołana od podstaw, zaczynając od osoby trenera. Åge Hareide nie chciał prowadzić kadry, której nie wybrał, John Jensen został tymczasowym selekcjonerem. Duńczycy na co dzień grający w pierwszej i drugiej lidze solidaryzowali się z kolegami, po pomoc trzeba było zasięgnąć głębiej.

Większość „nowej” kadry to gracze III, IV, a nawet i VI ligi duńskiej, co za tym idzie – to kompletni amatorzy. Pośród powołanych znaleźć można też graczy halowych, a nawet budowniczego (którego zadaniem zapewne było zbudowanie solidnych fundamentów, kto wie, jak długo przyjdzie im razem grać 😉).

 

Spotkanie odbyło się wczoraj, pierwszy gwizdek zabrzmiał o 20:45. Bilet na stadion w dniu meczowym można było zakupić za… 1 (słownie: jeden) euro. Ci, którzy bilet zakupili wcześniej, otrzymają zwrot kosztów, które również pokryje duńska federacja.

W pierwszych minutach etatowi reprezentanci Danii prezentowali się całkiem nieźle, wprawdzie były błędy, jednak Słowacy nie byli w tej kwestii gorsi. Adam Nemec wynik otworzył już po jedenastu minutach, pokonując z niewielkiej odległości bramkarza futsalowego JB Gentofte, Christoffera Haagha. Zdarzały się fazy chwilowej dominacji przyjezdnych, jednak presja oraz brak zgrania były bardzo widoczne. Jeszcze w pierwszej części spotkania Albert Rusnák podwyższył prowadzenie (37′). Większość gry toczyła się w środkowej części boiska – Słowacy w obecnej sytuacji mieli ogromne pole do popisu, jednak nie wykazywali większych chęci na grę z rywalem, który – ich zdaniem – ich zlekceważył. Jan Kozak, selekcjoner słowackiej reprezentacji, sprawę skomentował tak: „Ze szkoleniowego punktu widzenia to spotkanie nie ma dla nas najmniejszego sensu. Już wolałbym zorganizować wewnętrzną gierkę niż brać udział w tym czymś… Po co grać takie mecze?”.

Po zmianie stron niechęć była jeszcze bardziej widoczna. Gdyby nie kuriozalna bramka zdobyta w końcówce, wynik byłby mniejszy. Adam Fogt (futsalista) niepotrzebnie interweniował, trafiając do własnej bramki (76′).

 

Jensen przed meczem ironicznie rzucił, że sukcesem będzie, gdy jego podopieczni będą mieli chociaż 10% posiadania piłki. Statystyki mówią, że przy piłce byłoby dwa razy dłużej. Byli w stanie stworzyć zagrożenie pod bramką Matúša Kozáčika, nie pozostawali bierni, nie wywiesili białej flagi, walczyli. Dla zawodników będzie to na pewno nie lada przeżycie, szczególnie gdy czeka ich spotkanie w Lidze Narodów (Dywizja B) z reprezentacją Walii. Przeciwnicy mogą olać sprawę i nie podejść na poważnie do spotkania, co może przynieść nieprzyjemny finał. Zabrzmi to szalenie, jednak aktualna tymczasowa „kadra” nie ma nic do stracenia i kierując się tą myślą mogą coś ugrać. Jednak w niedzielę przekonamy się, jak faktycznie będzie to wyglądało.

 

Etatowa reprezentacja Danii

 

Skrót spotkania dostępny tu:

 

 

Słowacja – Dania 3:0 (2:0)

[Nemec 11, Rusnak 37, Fogt 78 (sam.)]

Składy:

[Słowacja]: Kozáčik – Hubočan, Škrtel (83′ Gyömbér), Šatka, Mazáň – Kucka (61′ Gregus), Hrošovský – Rusnák (46′ Mak), Hamšík (61′ Duda), Weiss (67′ Pačinda) – Nemec (46′ Ďuriš);

[Dania]: Haagh – Vollesen (77′ Jakobsen), Johansen, Nielsen, Priisholm (71′ Fonss) – Bannis (46′ Hunsballe), Johansson (84′ Christiansen) – Hoybye (61′ Foht), Gaudin, Kempel (61′ Holm) – Offenberg.

Udostępnij:

Dominika Milarska

Fanatyczka amatorskiego futbolu, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć. Koneser piłki nożnej, nie patrzący na bariery kibicowskie. Kibicująca reprezentacji Niemiec, sympatyzująca także z Duńczykami, Holendrami, Austriakami i Chorwatami. Odkryła Kneževicia prędzej niż Alois Schwartz.

You may also like...